Yannick Stopyra: Na podbój Rosji nie tak jak robił to Napoleon

Piłka nożna
Yannick Stopyra: Na podbój Rosji nie tak jak robił to Napoleon
fot. Tadeusz Fogiel
Dwóch doskonałych napastników Trójkolorowych polskiego pochodzenia Georges Bereta i Yannick Stopyra.

Yannick Stopyra to były reprezentant Francji (1980-1988). Zadebiutował w niebieskiej koszulce w wieku 19 lat. W 1986 roku zdobył trzecie miejsce na mistrzostwach Swiata. W 33 występach strzelił 11 bramek. Wywodzi się z polskiej rodziny, która wyemigrowała do Francji w latach 30-tych.

Jego dziadkowie pracowali w zagłębiu węglowym Montceau-les-Mines w środkowej Francji. Jego ojciec, Julien Stopyra, też był zawodowym piłkarzem, nawet raz zagrał w reprezentacji Francji. Dzisiaj 57-letni Yannick jest odpowiedzialny za poszukiwanie talentów dla Bordeaux.

Regularnie po meczach Trójkolorowych, jak przystało na dawnego napastnika, analizuje grę lini ofensywnej Trójkolorowych, teoretycznie najmocniejszej formacji zespołu Didiera Deschampsa, dla dziennika l’Equipe.

Oto jego ocena Niebieskich po wczorajszym remisie ze Stanami Zjednoczonymi (1:1):

"Jestem zawiedziony. Czym bliżej wielkiej imprezy, a to był ostatni mecz, powtarzamy te same błędy. Kiedy remisujesz na mundialu 0:0, trzeba walczyć z zębem. Ze Stanami napastnicy nie umieli "zabić" meczu. Ten rodzaj pojedynku wymaga dużo pokory. Jeżeli jedziemy do Rosji myśląc, że jesteśmy Napoleonem, to nam nigdy nie wyjdzie.

Natrafiliśmy na obronę z trzema środkowymi obrońcami, trochę deptaliśmy sobie po nogach, szczególnie w środku. Przy niektórych dośrodkowaniach nikogo nie było przy długim słupku... Kiedy się gra z trzema środkowymi napastnkami, trzeba jednak myśleć o zajmowaniu całej powierzchni. Dla mnie w tym meczu dużo stracił Giroud. Często się spóźniał w podążaniu za akcjami, mało był też aktywny w pressingu.

Griezmann stwarza sobie dwie, trzy okazje w każdym meczu i to dzięki takim chłopcom będzie się można przebić, pod warunkiem że będzie skuteczniejszy. On i Kylian Mbappe lubią mieć piłkę przy nodze, a to oddala Girouda z tej relacji.

W tym zespole, z tymi bombami w ataku, Giroud jakby nie pasował. Wszyscy myśleli, że Didier Deschamps znalazł swoją trójkę w napadzie, teraz już jestem mniej pewien. Widzę na pewno duet Griezmann-Mbappe, ich uzupełnienem mogą być Dembele czy Fekir, którzy przynoszą więcej szybkości.’’.

Częściowo Yannick Stopyra ma rację, ale nie skreślałbym Oliviera Giroud, bo to jedyny napastnik, który może grać tyłem do bramki. W meczu ze Stanami zawiodła cała formacja ofensywna.

Tadeusz Fogiel, Polsat Sport

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze