Nawałka urodził się w 1957 roku. Jako piłkarz praktycznie od początku kariery związany był z Wisłą Kraków. Nie miał jeszcze dwudziestu lat, gdy selekcjoner Jacek Gmoch powołał go do pierwszej reprezentacji Polski. Młody pomocnik zadebiutował 13 kwietnia 1977 roku w towarzyskim meczu z Węgrami na Nepstadionie w Budapeszcie. Po przerwie zastąpił Jerzego Wyrobka i kilkadziesiąt sekund po wznowieniu gry zdobył wyrównującą bramkę. Polacy przegrali to spotkanie 1:2, a jak się później okazało, strzelony w debiucie gol był jedynym trafieniem Nawałki w drużynie narodowej.

 

Eliminacje – walka o miejsce w "11"

 

Jaka była rola Nawałki w awansie Polaków do finałów MŚ 1978? Młody pomocnik dołączył do drużyny już w trakcie eliminacji. Rozegrał w nich trzy spotkania, w których był na boisku łącznie 98 minut. Wygrany 2:1 mecz z Danią w Kopenhadze obejrzał z ławki rezerwowych. W kolejnym spotkaniu z Cyprem w Limassol (3:1) pojawił się na boisku w 85. minucie, zmieniając klubowego kolegę Henryka Maculewicza. Podczas czerwcowego tournee po Ameryce Południowej walczył o miejsce w podstawowym składzie, ale kolejny mecz kwalifikacji do mundialu 1978 – przeciwko Danii w Chorzowie (4:1) – znów rozpoczął na ławce rezerwowych, a trener wpuścił go dopiero na trzy minuty przed końcem, za Bogdana Masztalera.

 

Przełomem było ostatnie spotkanie eliminacji. 29 października 1977 na Stadionie Śląskim w Chorzowie Polacy musieli przynajmniej zremisować z Portugalią, by uzyskać awans. Nawałka zagrał od pierwszej minuty i mając już wówczas opinię piłkarza od zadań specjalnych, dostał do wykonania niezwykle odpowiedzialną robotę: miał wyłączyć z gry czołowego gracza rywali – Joao Alvesa.

 

Tydzień po dwudziestych urodzinach Nawałka rozegrał swój pierwszy tak ważny mecz w reprezentacji. Około 80 tysięcy kibiców na trybunach, niezwykły gol z rzutu rożnego strzelony przez niemiłosiernie wygwizdanego przez kibiców Kazimierza Deynę, wyrównanie gości w drugiej połowie, ogromne emocje i upragniony remis 1:1.

 

Pomocnik Wisły wypadł na tyle dobrze, że od tego momentu był już poważnie brany pod uwagę do gry w wyjściowej jedenastce na mundial 1978. Szybko zyskał renomę specjalisty od czarnej roboty, piłkarza potrafiącego utrudnić grę rozgrywającym, uprzykrzyć boiskowe życie czołowym zawodnikom ekipy rywali. Jego atutami były dobre wyszkolenie techniczne i przygotowanie fizyczne. Swe umiejętności mógł potwierdzić w finałach MŚ.

 

Sezon przed mundialem

 

Warto przypomnieć, że Nawałka jechał na mistrzostwa świata po bardzo udanym sezonie. Wywalczył z Wisłą mistrzostwo Polski, rozegrał w lidze 28 meczów, w których zdobył jedną bramkę. W plebiscycie "Piłki Nożnej" został wybrany odkryciem roku 1977. Miejsce dwudziestolatka w 22-osobowej kadrze na mundial nie podlegało dyskusji. Poleciał do Argentyny wraz z trzema kolegami z mistrzowskiej drużyny Wisły: Maculewiczem, Antonim Szymanowskim i Andrzejem Iwanem.

 

Nawałka był jednym z czołowych przedstawicieli nowej fali polskiego futbolu.  Młodzi piłkarze głośno dobijali się do reprezentacji, a trener Gmoch nie bał się na nich stawiać. Do Argentyny zabrał m.in. 22-letniego Zbigniewa Bońka, starszego o kilka miesięcy Janusza Kupcewicza, 20-letniego Romana Wójcickiego, czy 18-letniego Iwana – najmłodszego piłkarza mundialu 1978. Kontuzja w ostatniej chwili wyeliminowała Stanisława Terleckiego, pewniaka do gry na tej imprezie...

 

Warto przypomnieć, że o ile Gmoch na MŚ początkowo ostrożnie korzystał z usług Bońka, a  szykowany na następcę Deyny Kupcewicz oraz Wójcicki w ogóle na tym turnieju nie zagrali, to Nawałka od początku miał miejsce w wyjściowym składzie.

 

Miliard widzów! Polska – RFN 0:0

 

Pierwsze spotkanie argentyńskiego mundialu było dopiero dwunastą grą Nawałki w reprezentacji. Mecz otwarcia mistrzostw świata 1978 Polska – RFN z trybun Estadio Monumental w Buenos Aires oglądało około 68 tysięcy widzów, a przed telewizorami na całym świecie – ponad miliard. Polacy bezbramkowo zremisowali z obrońcą mistrzowskiego tytułu. Wynik ten uznano za sukces, ale pozostał pewien niedosyt... Późniejsze spotkania Niemców na argentyńskim mundialu potwierdziły, że historyczne zwycięstwo nad tą drużyną było jak najbardziej realne.

 

Zadaniem Nawałki było w tym spotkaniu wyłączenie z gry czołowego niemieckiego piłkarza Heinza Flohe z 1. FC Koeln. Flohe nic wielkiego nie pokazał i nie stworzył większego zagrożenia pod polską bramką, Nawałka dobrze wykonał więc tę robotę, nie dając rywalowi większej swobody w rozgrywaniu akcji. Po meczu obaj panowie wymienili się koszulkami. Innymi zadaniami młodego pomocnika biało-czerwonych były: asekuracja obrońców, którzy włączali się do akcji ofensywnych i rozbijanie ataków rywali. Z tej roli również wywiązywał się więcej niż poprawnie, a jego dobra dyspozycja  została dostrzeżona przez obserwatorów.

 

Kontuzja. Polska – Tunezja 1:0

 

W drugim meczu grupowym rywalem reprezentacji Polski była Tunezja i podopieczni trenera Gmocha byli zdecydowanymi faworytami tego starcia. Piłkarze z północnej Afryki okazali się jednak groźniejsi, niż przypuszczano. Biało-czerwoni mieli sporo szczęścia, zwłaszcza w końcówce meczu, zdołali jednak utrzymać prowadzenie, które dał im gol strzelony w pierwszej połowie przez Grzegorza Lato.

 

Nawałka miał w tym meczu kryć Taraka Dhiaba – najlepszego piłkarza Afryki w 1977 roku. Jak się jednak okazało, lider Tunezyjczyków nie zagrał na swej nominalnej pozycji i w trakcie meczu doszło do korekty. Dhiaba przejął pod opiekę Szymanowski, a w tej sytuacji Nawałka grając na prawej pomocy, częściej niż w poprzednim meczu włączał się do akcji ofensywnych. Już w 7. minucie mógł nawet zdobyć pierwszą w tym turnieju bramkę dla Polski. Lato wycofał mu piłkę, pomocnik Wisły przymierzył z okolicy 25. metra, ale futbolówka po jego strzale poszybowała tuż nad poprzeczką.

 

Do groźnej w skutkach sytuacji doszło około dwadzieścia minut później. Po starciu z jednym z tunezyjskich obrońców Nawałka doznał urazu. Choć w drugiej części meczu ból nasilał się, grał dalej i zdołał wytrzymać do końca. Na drugi dzień ból był już jednak bardzo dokuczliwy. Wykryto naderwanie przyczepu mięśnia czworogłowego w okolicy stawu biodrowego. Oznaczało to, że ostatni mecz pierwszej części mundialu przeciwko Meksykowi Nawałka ma z głowy. Czekało go kilka dni przerwy.

 

Walka do końca. Polska – Argentyna 0:2

 

Zwycięski mecz z Meksykiem (3:1) Nawałka śledził z trybun stadionu w Rosario, ale nazajutrz po tym spotkaniu wrócił do treningów i w starciu przeciwko Argentynie, rozpoczynającym drugą fazę grupową turnieju, był już gotowy do gry.

 

Mecz z gospodarzami mundialu był najlepszym występem Polaków na tym turnieju, cóż z tego, skoro nie przyniósł on podopiecznym trenera Gmocha punktów. Niezwykle ambitna gra, znakomite akcje, ale też przestrzelony karny Deyny... Świetna postawa bramkarza Ubaldo Fillola i zabójcza skuteczność zdobywcy dwóch bramek Mario Kempesa zadecydowały o sukcesie gospodarzy.

 

Nawałka pełnił w tym meczu rolę "wymiatacza" i ciężko harował w środku boiska. Mimo przebytego urazu, w ogóle się nie oszczędzał. W drugiej połowie miał nawet szansę na strzelenie gola, ale po minięciu dwóch rywali trzeci powstrzymał jego szarżę w polu karnym.

 

– Kiedy sędzia ustawiał piłkę na jedenastym metrze przed karnym Deyny, zamknąłem oczy. Bałem się, że nie wykorzystamy tej szansy. Trudno sobie wyobrazić, jak olbrzymie napięcie towarzyszy grze odbywającej się w nieustannym wrzasku wielotysięcznej widowni. Myślę, że Deyna nie wytrzymał nerwowo. Walczyliśmy jednak do końca – powiedział Nawałka w jednym z pomeczowych wywiadów.

 

Najlepszy na boisku. Polska – Peru 1:0

 

Mimo porażki, Polacy wciąż pozostawali w grze o medale. By przedłużyć szansę na awans do czołowej czwórki turnieju, musieli pokonać w kolejnym meczu reprezentację Peru. Nawałka grał obok Deyny w środku pomocy, mając przede wszystkim zadania defensywne. Wielokrotnie zatrzymywał ataki rywali, często jednak włączał się do akcji ofensywnych i znów był blisko zdobycia bramki. W 17. minucie po podaniu Deyny uderzył zza pola karnego, a piłka odbita jeszcze od nogi jednego z obrońców, trafiła w poprzeczkę peruwiańskiej bramki. 

 

Polacy wygrali to spotkanie 1:0, a decydujący cios wyprowadził Andrzej Szarmach, który popisał się kapitalną główką po dośrodkowaniu Laty. Nawałka był zdaniem wielu obserwatorów najlepszym zawodnikiem tego meczu.

 

Bez happy endu. Polska – Brazylia 1:3

 

By pozostać w grze o medale, Polacy musieli w ostatnim meczu II fazy grupowej pokonać reprezentację Brazylii. Do przerwy był remis 1:1, ale w drugiej części dwa trafienia Roberto rozwiały marzenia biało-czerwonych o medalu.

 

Nawałka miał tym razem częściej włączać się do akcji ofensywnych, a także ograniczyć swobodę jednego z liderów ekipy rywali – Toninho Cerezo, co nie do końca się udało. Pomocnik Wisły nie zdołał przeciąć jednego z podań, po którym w drugiej połowie padła bramka dla rywali. Znów ciężko pracował w środku pola i – jak przyznał po meczu – było to dla niego najbardziej wyczerpujące starcie w dotychczasowej karierze.

 

***

 

Po występie w Argentynie, mimo 5–6 miejsca reprezentacji Polski, pozostał niedosyt. Wielu ekspertów twierdziło, że Polacy mieli najlepszą drużynę w historii. Medaliści MŚ 1974 wsparci Włodzimierzem Lubańskim i kilkoma młodszymi, utalentowanymi piłkarzami mogli na tym turnieju osiągnąć więcej, zagrać o medale. Być może nie udało się dobrze wykorzystać tego potencjału, w efekcie finałowe starcie (Argentyna – Holandia 3:1) Polacy oglądali już w kraju.

 

Nawałka na mundialu w Argentynie rozegrał więc pięć spotkań, każde z nich w pełnym wymiarze 90. minut. Znakomicie wywiązywał się z powierzonych mu zadań. Zdaniem wielu obserwatorów był najlepszym polskim piłkarzem na tym turnieju, a z pewnością obok Bońka i Laty uznawany za czołowego gracza tej drużyny. Dowodem uznania dla klasy niespełna 21-letniego pomocnika Wisły był choćby wybór przez dziennikarzy agencji "Associated Press" do najlepszej "11" turnieju:

 

"11" gwiazd mundialu 1978 w typowaniu dziennikarzy "Associated Press": Emerson Leao (Brazylia) – Berti Vogts (RFN), Amaral (Brazylia), Ruud Krol (Holandia) – Arie Haan (Holandia), Adam Nawałka (Polska), Batista (Brazylia), Franco Causio (Włochy) – Paolo Rossi (Włochy), Rob Rensenbrink (Holandia), Mario Kempes (Argentyna).

 

– Chcę pojechać na następne mistrzostwa świata, za cztery lata i zagrać jeszcze lepiej – mówił Nawałka po zakończeniu turnieju. Niestety, znakomicie rozwijająca się kariera została  przerwana przez kontuzje. Nigdy już nie wystąpił na mundialu. Ostatni mecz w reprezentacji Polski rozegrał w lipcu 1980 roku, w wieku niespełna 23 lat.

 

Po czterdziestu latach wraca na mundial, tym razem w roli selekcjonera reprezentacji Polski. Czy za swoją pracę na MŚ w Rosji zbierze równie pochlebne recenzje, jak za grę w Argentynie?

 

W załączonej galerii zdjęć Adam Nawałka na mistrzostwach świata Argentyna 1978.