Cutman Fonfary: Ręce dla pięściarza? To jak zęby dla lwa. Bez nich po prostu umiera

Sporty walki

Andrzej Fonfara (29-5, 17 KO) po ponad dwunastu latach powraca na polski ring. W sobotę, 16 czerwca, podczas Warsaw Boxing Night "Polski Książe" zmierzy się z doświadczonym Ismajiłem Siłłachem (25-5, 19 KO). - Ponownie wróciła pewność siebie i wiara w ostatecznych sukces. On po prostu na pewno wygra najbliższą walkę - twierdzi cutman Polaka Donald Eames.

Andrzej Fonfara ma za sobą kilkanaście tygodni przygotowań. Obóz rozpoczęty w Stanach Zjednoczonych zakończył ostatni etap treningów w Zakopanem. Cały czas Polakowi towarzyszył jednak ten sam sztab szkoleniowy. Poza trenerem Eddiem Croftem, który zastąpił chorego Virgila Huntera, "Polskio Książe" mógł liczyć na wsparcie doświadczonego cutmana Donalda Eamesa. Dłonie Fonfary codziennie były pod opieką światowej klasy fachowca.

Maciej Turski: Pełni Pan bardzo ważną rolę w obozie Andrzeja Fonfary, a mianowicie jest Pan jego cutmanem. Dba Pan codziennie o jego ręce, a to niezwykle ważne narzędzia pracy dla każdego pięściarza.

Donald Eames: Ochrona rąk jest niezwykle ważna. Dla pięściarza dłonie to jak zęby dla lwa... Bez nich lew nie może upolować pożywienia i po prostu umiera. W przypadku dłoni pięściarza jest podobnie. Muszą o nie dbać i nie chodzi o krzywdzenie rywali, ale o własne bezpieczeństwo.

Czerpał Pan wiedzę od najlepszych w tym fachu.

Zawsze byłem w tym niezły, ale Jacob Duran, popularny "Stitch", w mojej opinii jest w tym bez dwóch zdań najlepszy na świecie. W pięściarskim świecie i kręgu MMA zajmował się czołowymi zawodnikami. Miałem okazję z nim pracować, również w MMA, ale tejpowanie rąk w MMA nieco się różni. Miałem również okazję pomóc światowej czołówce bokserskiej, w tym m.in. Andre Warda, Andre Barto, Amir Khan. Każdy z pięściarzy jest kompletnie innym człowiekiem i z każdym współpracuje się inaczej. Jedni potrzebują pomocy przed każdym treningiem, inni tylko przed walkami.

Z pewnością można powiedzieć, że praca cutmana to po prostu forma sztuki.

Potrafię bandażować ręce na pięć, sześć różnych sposobów zależnie od przepisów odpowiednich komisji. Każdego pięściarza traktuje indywidualnie. Faktycznie chyba można moją pracę nazwać sztuką, a nas cutmanów artystami. Mój świetny przyjaciel często odwiedzał gym, w którym pracowałem. Nie miał wiele wspólnego z boksem, ale wiedział czym się zajmuje. Pewnego dnia tejpowałem dłonie Petera Quillina i był pod ogromnym wrażenie. Powiedział: "Dan, to niezwykłe, jesteś artystą", a ty dodatkowo potwierdzasz te słowa.

A jak pracuje się z Andrzejem Fonfarą?

Z nim lubię pracować, bo on jest niezwykle pomocny. Andrzej przywiązuje uwagę do szczegółów, na które inni uwagi nie zwracają. Niektórzy potrafią siąść i zajmować się wszystkim dookoła. Andrzej jest inny. On stara się podpowiadać, stara się podpowiedzieć, w którym momencie taśmy układają się najlepiej i kiedy czuje się najbardziej komfortowo. Niektórych nie interesuje, w jaki sposób ręce są zabandażowane, ale dla mnie to niezwykle istotne, aby każdy był zadowolony z mojej pracy.

Poza ringiem jest nieco innym człowiekiem, ale chyba osobowość Andrzeja tylko pozwala jeszcze bardziej go lubić.

Jest gościem z niezwykłym poczuciem humoru. Czasami nawet żartuje za dużo i nie wiem, czy przypadkiem ze mnie się momentami nie naśmiewa. Jest przy tym świetnie zorganizowany w pracy, a jego osobowość jest bardzo stabilna. Potrafi być poważny, ale ma do siebie dystans. To świetny chłopak i mam nadzieję, że w przyszłości będziemy nadal razem współpracować.

Przed Andrzejem zmiana kategorii wagowej, nowe wyzwanie i ciężki sprawdzian w konfrontacji z Ismajiłem Siłłachem.

Czekam na emocjonującą walkę i jestem przekonany, że Andrzej pośle na deski swojego rywala. Siłłach po prostu pójdzie spać. Jestem pewny, że zmiana kategorii wagowej to dobry krok. Nie patrzyłbym również w przeszłość do ostatniej walki. Ostatnio miał sporo kłopotów ze zbijaniem wagi, a teraz jest zdecydowanie silniejszym pięściarzem. Dużo, dużo silniejszym. Widziałem to na pierwszym treningu obozu przygotowawczego i Andrzej potwierdził to podczas sparingów. Wierzę, że słabsze momenty ma już za sobą. Ponownie wróciła pewność siebie i wiara w ostatecznych sukces. On po prostu na pewno wygra najbliższą walkę.

W załączonym materiale wideo rozmowa z Donaldem Eamesem.

Transmisja gali Warsaw Boxing Night z walką Andrzej Fonfara vs Ismajił Siłłach od godziny 19:00 w Polsacie Sport Fight oraz od godziny 20:00 w Polsacie Sport!

Maciej Turski, Polsat Sport

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze