Tomasz Lejman: Na konferencjach wszyscy pytają o Kamila Glika, a Adam Nawałka powiedział, że decyzja w jego sprawie zostanie podjęta w ciągu sześciu dni. Jak on się czuje?

Jakub Kwiatkowski: Szczerze mówiąc ciężko ocenić kondycję zawodnika po tym jak podnosi on rękę... Oczywiście Kamil jest twardym gościem i za sam fakt, że tutaj jest należy mu się szacunek. Do tego ciężko trenuje, ale tak jak powiedział dr Jacek Jaroszewski, by w ogóle został wzięty pod uwagę jeśli chodzi o obsadę trzeciego meczu grupowego z Japonią, to najpóźniej w przyszłym tygodniu musi rozpocząć treningi na pełnym obciążeniu. W tej chwili ma dodatkowe zajęcia z fizjoterapeutami, które zaczyna wcześnie rano i robi wszystko, by zdążyć.

Czyli priorytetem nie jest to, by jak najszybciej pojawił on się znowu w drużynie, tylko żeby jak najszybciej postawić go na nogi?

Zgadza się. Pamiętajmy, że Kamil nie trenował już jakiś czas, a zawodnik, który nie trenuje traci swoje przygotowanie. Teraz trzeba się skupić na odbudowaniu jego formy, wzmocnić mięśnie i dopiero wówczas rozważać jego występ w meczu. Poza tym do Juraty przyjechał on z lekkim urazem przeciążeniowym, w Arłamowie wziął udział w raptem trzech treningach, a później odniósł kontuzję, więc w ciągu trzech tygodni miał tylko trzy jednostki treningowe.

Klimat w Soczi jest genialny, ale temperatura chyba daje się we znaki?

Dlatego na bieżąco zmieniamy swoje plany i np. wczorajszy trening zrobiliśmy w godzinach porannych. Dzisiaj zdecydowaliśmy się z kolei zorganizować zajęcia po południu. Bierzemy pod uwagę wszystkie aspekty, a nam najbardziej zależy na zdrowiu zawodników i wszelkie korekty planów mają na celu stworzenie reprezentantom jak najlepszych warunków.

Cała rozmowa z rzecznikiem PZPN Jakubem Kwiatkowskim w załączonym materiale wideo.