Z Wrocławia dwa busy KKN wyruszą 20 czerwca. Dwa dni później niepełnosprawni fani z Polski obejrzą spotkanie dwóch europejskich zespołów, a po kolejnych trzech starcie Hiszpanii z Marokiem. Jak powiedział szef stowarzyszenia, o wyborze Kaliningradu zdecydowały logistyka i koszty.

"Całą wyprawę finansujemy z własnych środków, a ponieważ Kaliningrad jest najbliżej, więc będzie najtaniej. Jasne, że chcielibyśmy być na meczu Polaków, ale to znacznie większy wydatek. Licząc kibiców niepełnosprawnych i ich opiekunów, jedzie 18 osób, czyli dwa pełne busy. Będzie dużo kobiet. To dobrze, bo dziewczyny łagodzą obyczaje" – ze śmiechem dodał Parus, który od 18 lat porusza się na wózku.

Bilety KKN organizował sobie sam, bez pomocy żadnej instytucji. Plan był prosty – dwie osoby zamawiają po cztery bilety plus czterech opiekunów na mecz.

"W ten sposób zdobyliśmy 16 biletów i po dwie wejściówki musieliśmy od kogoś odkupić. Nie było z tym problemów. Do tego trzeba było załatwić wizę i zdobyć odpowiednią walutę. Okazuje się, że wcale nie jest tak łatwo kupić ruble, ale z tym też sobie poradziliśmy. Pewnie pojawią się jeszcze jakieś wyzwania, jak to przy tego typu wyprawach, ale damy radę. Lubimy pokonywać przeszkody. Nie bez powodów na naszej fladze widnieje napis: +Dla nas nie ma barier!+" – tłumaczył szef KKN.

Dla niepełnoprawnych kibiców z Wrocławia to premierowy wyjazd na mistrzostwa świata, ale nie pierwszy na dużą piłkarską imprezę. Na przykład podczas Euro 2012 byli obecni w sumie na 11 meczach w Polsce i na Ukrainie, a cztery lata później kibicowali biało-czerwonym we Francji.

"Wyjazd na Lazurowe Wybrzeże był wyjątkowy. Obejrzeliśmy mecze Polski z Niemcami i Portugalią, a także dwa półfinały i finał. Wszystko natomiast zaczęło się od Austrii i Euro 2008, od meczu Polaków z Niemcami w Klagenfurcie. Mistrzostwa świata w RPA i Brazylii ze względu na odległości musieliśmy odpuścić, ale gdzie się tylko da, staramy się być. Stąd też Rosji nie mogliśmy sobie darować" – dopowiedział Parus.

Jak przekonywał, jeżdżąc na piłkarskie mistrzostwa Europy, Ligę Mistrzów czy mecze siatkarzy łączą przyjemne z pożytecznym, bo podpatrują rozwiązania ułatwiające życie niepełnosprawnym kibicom i starają się przenosić je na rodzimy grunt. Ma w tym pomóc założenie Federacji Kibiców Niepełnosprawnych, w której wiodącą rolę odgrywa właśnie KKN.

"Wszystkie nowe stadiony dostosowane są już do potrzeb niepełnosprawnych kibiców. Obiekt w Wołgogradzie ma aż 300 specjalnych miejsc. Ale poza tym ważne są logistyka i otwarte głowy. Niektóre rozwiązania przenosimy na nasze stadiony, ale wiele też kreujemy sami. Przykładowo, dzięki naszej inspiracji i współpracy FKN z PZPN na wszystkich mecze reprezentacji wprowadzono bilety +Easy Access+. Dzięki temu na tańsze bilety i dostępne miejsca mogą liczyć nie tylko kibice poruszający się na wózkach, ale także ci z innymi niepełnosprawnościami wzrokową, słuchową czy intelektualną" - poinformował Parus.

Zanim członkowie KKN wyruszą do Kaliningradu, byli w Warszawie na ostatnim meczu sparingowym przed MŚ biało-czerwonych z Litwą (4:0). Sami kibice mówią, że te pożegnalne pojedynki stają się dla nich pewnego rodzaju rytuałem, bo zawsze na nich są obecni.

"Poza tym byliśmy też na wszystkich rozgrywanych w Polsce spotkaniach eliminacji mundialu oraz na meczach w Rumunii i Danii. Podczas mundialu biało-czerwonych dopingować będziemy sprzed telewizora, ale przecież po rozgrywkach grupowych będzie faza pucharowa. Kto wie, co się wydarzy? Jesteśmy otwarci na wszystkie propozycje i gotowi na przygody. Na spotkaniu w PZPN żartowaliśmy, że jak będzie jakiś lot na mecz Polaków i bilety, to my piszemy się pierwsi" – podsumował z uśmiechem Parus.