Reprezentacja Polski zagrała słabiutki pierwszy mecz na MŚ 2018, przegrywając z Senegalem 1:2. Ciężko było szukać jasnych punktów po stronie biało-czerwonych. Jednym z najgorszych jeszcze przed zmianą stron był powracający po kontuzji Arkadiusz Milik, który nie podjął choćby jednej dobrej decyzji na boisku. - Nawałka powinien widzieć co się dzieje. Milik jest do zmiany po 45 minutach - rozpoczął temat zmian Roman Kołtoń.

- Jak jest bez formy Błaszczykowski i jeszcze ma problemy zdrowotne, gram od początku drugiej połowy Kownackim. Ty mówisz Bereszyński, ale postawiłbym na ofensywę. Za chwilę po przerwie zmieniam Milika i wpuszczam Teodorczyka, bo potrzebuję gonić wynik. W ostatnich tygodniach się wyróżniał, to przecież siła fizyczna, kilogramy, łokcie, forma - dołączył do dywagacji Borek.

- Przypominam państwu, że w tym meczu nie prowadziliśmy 3:0, tylko przegrywaliśmy 0:2. Już do przerwy 0:1, były więc argumenty, żeby dokonać korekt w składzie - kontynuuje Borek. - Ja nie rozumiem z kolei przejścia na trzech obrońców w tak ważnym momencie meczu. Po co?! - grzmiał Kołtoń.

- Bereś w 83. minucie. Strasznie późno ta zmiana. Przecież przegrywamy ten mecz - kontynuował. - Gdybyśmy się mieli bawić, ja w przerwie daję Bednarka za Cionka, za Błaszczykowskiego Kownacki. W 55. minucie najpóźniej Teodorczyk za Milika - zakończył dyskusję o zmianach Borek, któremu zabrakło konkretnych decyzji i reakcji Nawałki w meczu z Senegalem.

 

Pełna dyskusja Kołtonia i Borka o zmianach w załączonym materiale wideo.