- Szykujemy Bednarka, na koniec zaskakujemy Cionkiem. Ani razu nie próbowaliśmy Krychowiaka z Zielińskim i Milikiem, a wychodzimy takim ustawieniem... Ja bardzo szanuję Adama i lubię, bo to jest wybitny szkoleniowiec z dużą wiedzą, ale popełnił błędy. To nie jest tak, że ktoś chce na nich naskoczyć. Mamy szanse wyjść z grupy i ja w to wierzę, bo dużo już w piłce przeżyłem. Wierzę w tę drużynę do końca, bo pokazała to wielokrotnie - nie miał wątpliwości Hajto.

- Coś się dzieje w ostatnim czasie. Nawet awans, który zrobiliśmy do MŚ w Rosji pokazał, że mamy swoje problemy. Dopisywało nam wówczas szczęście, pierwsza połowa była dobra, a potem coś się działo - dodał.

Czy porażka może dać Polakom impuls? - Dając wywiadu usłyszałem: widzieliśmy najsłabszą reprezentację obok Arabii Saudyjskiej. Jako Polaka mnie jakoś to bardzo zabolało. Chciałem ich trochę bronić, ale po tym meczu nie ma argumentów. Niektórzy muszą z pokorą przyjąć to na klatę. Dwóch, trzech chłopaków zachowywało się, jakby było na innej planecie. Czasami zimny prysznic jest dobry i nam pomoże. Nie wyobrażam sobie tego inaczej. Niektórzy muszą wziąć to na klatę i skoncentrować się na meczu z Kolumbią - zauważył Hajto.

Nie obyło się także bez porównania do sytuacji reprezentacji Niemiec. Mistrzowie świata także przegrali na początek rosyjskiego turnieju. - Zmiany są potrzebne. Loew przegrał 0:1 z Meksykiem grając nieźle w piłkę i został niesamowicie skrytykowany: za powołania, za styl gry, za decyzje i ułożenie pierwszego składu. Krytykę trzeba przyjąć, trzeba umieć radzić sobie z presją. Każdy popełnia na tym świecie błędy - powiedział.

Mundial mundialem, jednak Hajto widzi błędy sztabu szkoleniowego jeszcze w okresie przed MŚ. - W okresie przygotowawczym ta "bryza" i wyjazd z rodzinami nie był do niczego potrzebny. Nie słyszałem, żeby jakaś reprezentacja w Europie jechała gdzieś z rodzinami na tydzień czasu i fundowała sobie wspólny wypoczynek. Każdy miał zrobić rozbrat z piłką, a my powielamy jakiś schemat przed wielką imprezą i potem dreptaliśmy po boisku... Jak ktoś się źle przygotuje do turnieju, to nie jest w stanie biegać - stwierdził Hajto.

- Ja byłem źle przygotowany do turnieju i nie zamierzam tego ukrywać, podobnie jak moi koledzy. Skutkiem tego nie byliśmy w stanie realizować niczego na boisku i tutaj widzę niestety analogiczną sytuację - zakończył przytaczając swoją sytuację z 2002 roku.

 

Pełna wypowiedź Tomasza Hajty po meczu Polska - Senegal w załączonym materiale wideo.