Dlaczego wielka szkoda, bo zmarnowaliśmy okazję, żeby na dobre zadomowić się w europejskiej elicie, czego dowodem była wysoka pozycja naszej reprezentacji w klasyfikacji FIFA. Żal również powodu niewykorzystanej szansy przed światową opinią piłkarską. Wczorajszy mecz Polska - Kolumbia oglądało nad Sekwaną aż sześć milionów widzów.

 

Trudno się dziwić, że dzisiejsze media są rozczarowane postawą Lewandowskiego i spółki.

 

Jeden z największych dzienników sportowych na świecie l'Equipe poświęcił klęsce biało-czerwonych sporo gorzkich słów. Sam tytuł jest bardzo wymowny: Polski bigos. Białe Orły zostały wyeliminowane zaledwie po dwóch meczach, w grupie która była jednak w ich zasięgu. Nie pokazali nic dobrego.

 

"Nie było ich na mundialu przez 12 lat i również tym razem szybko odjeżdżają. W 2006 roku w Niemczech spotkał ich ten sam los. W Rosji przeżyli ten sam scenariusz. I na podstawie tego, co Polacy pokazali, nikt nie będzie po nich płakał - komentuje paryska gazeta.

 

Dla francuskich fachowców piłkarskich niezrozumiana była taktyka Adama Nawałki w tym spotkaniu. Dotychczas była ona w miarę czytelna, oparta na systemie 4-4-2, z dobrze zorganizowaną linią pomocy i wysokim pressingiem. Nieźle wyglądała praca na bokach tak by Lewandowski mógł wykorzystać współpracę. W meczu z Kolumbią trójka środkowych obrońców kompletnie się pogubiła, a na skrzydłach nie było spoistości i płynności w grze, absencja Błaszczykowskiego jeszcze bardziej uwypukliła.

 

"No cóż, pisze poczytna gazeta, Polakom pozostało ratować honor w meczu z Japonią. Tak jak w 2006 roku przeciwko Kostaryce".

 

Słabość naszej reprezentacji można również odnaleźć w indywidualnych ocenach na poszczególnych pozycjach. Tylko Lewandowskiemu i Pazdanowi l'Equipe przyznała notę "4". Reszta to same trójki i jedna dwójka, którą dostał lewy obrońca Maciej Rybus. Średnia nota zespołu 3,1, to chyba najniższa średnia nota ze wszystkich zespołów od początku mundialu.