Apetyty były duże, tymczasem podopieczni Adama Nawałki wracają do domów już po fazie grupowej MŚ 2018. Krychowiak ma świadomość, że kibice czują niedosyt.

 

"Zawiedliśmy Was, ale i samych siebie. Jest mi tak samo przykro jak Wam. Rozumiem kibiców, zarówno tych, którzy nas krytykowali, jak i tych którzy starali się zrozumieć. Jednak dziękuję Wam, bo po raz kolejny pokazaliście, że możemy na Was liczyć i że nasi Kibice to ścisła światowa czołówka" - napisał na Facebooku.

 

Reprezentant Polski nie zgadza się ze wszystkimi zarzutami, które kibice kierują pod adresem Biało-Czerwonych. Zapewnił, że on i jego koledzy zawsze dawali z siebie wszystko.

 

"Akceptuję krytykę. Zarówno zespołową, jak i indywidualną. Jest jedna rzecz, z którą nie mogę się zgodzić. Jeżeli ktokolwiek myśli, że każdy z nas nie dał z siebie 200%, jest w błędzie. Każdy z reprezentantów wskoczyłby w ogień za tą kadrę, nie mam co do tego żadnych wątpliwości. Jest w nas dużo sportowej złości, którą zobaczycie w przyszłym sezonie. Znowu będziecie z nas dumni" - dodał Krychowiak.

 

 

Biało-Czerwoni po 1:2 z Senegalem, 0:3 z Kolumbią i 1:0 z Japonią zajęli czwarte miejsce w grupie H. Awans wywalczyli Kolumbijczycy i Japończycy.