Prawie 26-letni napastnik ma za sobą przeciętny sezon w barwach ekipy z Mönchengladbach. W barwach Borussii w Bundeslidze wystąpił w 13 meczach i strzelił w nich 4 gole oraz zaliczył jedną asystę. Mimo mało spektakularnego dorobku Drmić znalazł się w 23-osobowej kadrze Vladimira Petkovicia. Na mundialu swoją szansę od selekcjonera otrzymał dopiero w trzecim meczu. Epizodu, bowiem w drugim starciu z Serbią (1:0) nie można uznać za realną szansę. Za to występem z Kostaryką (2:2), w którym przebywał 21 minut na placu gry, udowodnił swoją przydatność. W 88. minucie wpisał się na listę strzelców.  

 

Teraz wyszło na jaw, że wychowanek FC Zurich mógł nie dostać szwajcarskiego obywatelstwa mimo, że urodził się w tym kraju. Drmić przyszedł na świat w miejscowości Freienbach, ale jego rodzice - Gordana i Milko są Chorwatami. W Szwajcarii jest taki przepis, że w takim przypadku, żeby otrzymać obywatelstwo, niezbędne jest zaliczenie egzaminu.

 

Dziennikarze pracujący dla dziennika "Blick" dowiedzieli się, że z takim testem nastoletni piłkarz miał kłopoty. Dziesięć lat temu dwukrotnie je oblał i dopiero, gdy jego rodzice skorzystali z usług prawnika, który mu pomógł, stał się pełnoprawnym obywatelem Szwajcarii. Adwokat przekonał komitet, że argumenty jury były wyolbrzymione. Za pierwszym podejściem chodziło o fakt, że ówczesny nastolatek zapomniał o nazwach pobliskich jezior. Z kolei za drugim razem, rada przyczepiła się, że posiadła większą znajomość Zurychu, niż Lachen, w którym się wychowywał.

 

Były zawodnik m.in. Bayeru Leverkusen od 2012 roku jest reprezentantem Szwajcarii, w której debiutował za kadencji słynnego Ottmara Hitzfelda. Od tamtej pory w drużynie narodowej rozegrał 31 meczów i strzelił w nich 10 goli. Wcześniej występował w młodzieżowych reprezentacjach "Helwetów".