Radwańska nie może narzekać na wynik piątkowego losowania. Sama plasuje się obecnie na 31. pozycji w rankingu WTA, a Ruse, która do głównej drabinki dostała się z kwalifikacji, jest 197.

 

20-letnia Rumunka meczem z 29-letnią Polką zadebiutuje w zasadniczej części rywalizacji wielkoszlemowej. Będzie to pierwsza konfrontacja zawodniczek, z których jedna dopiero wchodzi do seniorskiego tenisa, a druga powoli zaczyna myśleć o tym, co robić po zakończeniu kariery. Krakowianka ma na koncie zwycięstwo w 20 turniejach WTA, Ruse nie może pochwalić się ani jednym, a na co dzień przeważnie startuje w imprezach niżej rangi - ITF i challengerach. Radwańska zarobiła na korcie dotychczas prawie 27,5 mln dolarów, jej najbliższa rywalka - 68,5 tys.

 

Polka pod koniec kwietnia na treningu w Stambule doznała kontuzji pleców. Dzień później w meczu pierwszej rundy skreczowała na początku drugiego seta. Następnie rezygnowała kolejno z udziału we wszystkich zaplanowanych imprezach na kortach ziemnych, w tym we French Open. Wcześniej wystąpiła 47 razy z rzędu w głównej drabince Wielkiego Szlema. Nikt inny z aktywnych tenisistów nie może pochwalić się taką serią.

 

Krakowianka następnie wycofała się także z turnieju WTA na Majorce, pierwszego z zaplanowanych startów na trawiastej nawierzchni. Uspokoiła jednak swoich kibiców, przystępując w tym tygodniu do imprezy w Eastbourne, gdzie potwierdza, że przerwa była dobrym pomysłem. Doszła tam do półfinału, w którym uległa w piątek Białorusince Arynie Sabalence.

 

Najlepszym wynikiem w Wimbledonie podopiecznej trenera Tomasza Wiktorowskiego jest finał z 2012 roku. W kolejnej edycji i w 2015 roku zatrzymała się rundę wcześniej. O ile Radwańska miała szczęście w losowaniu pierwszej rundy, to później może być już znacznie trudniej. W drugiej fazie zmagań prawdopodobnie przyjdzie jej rywalizować z Czeszką Lucie Safarovą (66. WTA), która już nieraz sprawiała kłopoty faworytkom. W 1/8 finału możliwy byłby zaś pojedynek z wiceliderką światowej listy Dunką polskiego pochodzenia Caroline Wozniacki. W tej samej ćwiartce co krakowianka znalazła się zaś m.in. Amerykanka Serena Williams, która została rozstawiona z "25".

 

Linette, zajmująca 80. lokatę w rankingu, zmierzy się z 55. Putincewą. Zawodniczki te grały ze sobą dotychczas trzykrotnie i za każdym razem lepsza była poznanianka. Ostatnio miało to miejsce w pierwszej rundzie ubiegłorocznego turnieju WTA w Charleston. Nigdy jeszcze jednak nie walczyły na korcie trawiastym, na którym przyjdzie im się spotkać się w Londynie.

 

26-letnia Polka w głównej części zmagań Wimbledonu zaprezentuje się po raz czwarty z rzędu, ale wciąż czeka na wygranie w niej meczu otwarcia. Młodsza o trzy lata Kazaszka w latach 2015-16 dotarła do drugiej rundy. Najlepsze wyniki w Wielkim Szlemie osiągała jak na razie we French Open - dwa lata temu i w tym sezonie zatrzymała się na ćwierćfinale. Poznanianka pochwalić się może trzecią rundą, do której awansowała rok temu w Paryżu i w styczniu w Australian Open.

 

Ciekawie zapowiadają się spotkania pierwszej rundy między Chorwatką Donną Vekic i Amerykanką Sloane Stephens oraz Francuzką Alize Cornet i Słowaczką Dominiką Cibulkovą. Hiszpanka Garbine Muguruza obronę tytułu rozpocznie od spotkania z Brytyjką Naomi Broady, a liderka światowego rankingu Rumunka Simona Halep z Japonką Kurumi Narą.

 

Transmisje meczów Wimbledonu od poniedziałku na sportowych antenach Polsatu.