Peseiro był już wcześniej szkoleniowcem tego klubu i w 2015 roku dotarł z nim do finału Pucharu UEFA (dzisiejsza Liga Europejska) - porażka 1:3 (1:0) w Lizbonie z CSKA Moskwa.

 

W niedzielę Peseiro zastąpił Mihajlovica, który przed dwoma tygodniami podpisał... trzyletnią umowę i rozpoczął pracę w Sportingu. Pięć dni później odwołany został prezes Bruno de Carvalho, a nowy szef stołecznego klubu Jose Sousa Cintra nie zamierzał współpracować z serbskim trenerem. Dlatego "kadencja" Serba potrwała dziewięć dni.

 

W ostatnich miesiącach w Sportingu Lizbona działo się bardzo dużo, ale niewiele dobrego. Po jednym z meczów Ligi Europejskiej (Portugalczycy zostali wyeliminowani przez Atletico Madryt w ćwierćfinale) były prezes zawiesił 19 piłkarzy, a niedługo później doszło do potężniejszego skandalu - grupa kilkudziesięciu mężczyzn wdarła się do ośrodka treningowego i zaatakowała zawodników. Pobici zostali też członkowie sztabu szkoleniowego. W reakcji na wydarzenia dziewięciu graczy postanowiło odejść z zespołu.