Jak informuje "Guardian" w drodze na mecz z Argentyną Mikel odebrał telefon i dowiedział się, że jego ojciec został porwany. Przestępcy chcieli, by piłkarz zapłacił okup. On podjął decyzję o nie informowaniu nikogo o całej sytuacji. W ostatnim meczu grupowym Nigeria przegrała 1:2 z Argentyną i pożegnała się z turniejem.

 

Kapitan "Super Orłów" uznał, że dla dobra drużyny sprawą zajmie się dopiero po meczu. - Grałem, kiedy mój ojciec był w rękach bandytów. Musiałem stłumić wszystkie myśli. Telefon o porwaniu dostałem cztery godziny przed spotkaniem - powiedział 31-latek.

 

Ojca uwolniono w poniedziałek po interwencji policji. Wedle zeznań był on torturowany. - Powiedziano mi, że jeśli powiem komuś o porwaniu to go zastrzelą. Wiedziałem jak poważna jest sytuacja, ale nie mogłem zawieźć 180 milionów Nigeryjczyków - dodał Mikel.