Meksyk przegrał z pięciokrotnymi mistrzami świata 0:2 w poniedziałek w Samarze i po raz siódmy z rzędu odpadł z mundialu w 1/8 finału.

 

Marquez znalazł się w wyjściowym składzie i grał do końca pierwszej połowy. W koszulce reprezentacji narodowej zagrał po raz 147. w karierze. Miał tego dnia 39 lat i 139 dni i był najstarszym od 1954 roku zawodnikiem z pola, który rozpoczął od pierwszej minuty mecz mistrzostw świata. Przed 64 laty w podstawowej jedenastce Anglii w meczu z Urugwajem znalazł się Stanley Matthews w wieku 39 lat i 145 dni.

 

Co więcej, Marquez jest jedynym w historii mundialu piłkarzem, który był w podstawowym składzie swojej drużyny narodowej przynajmniej w jednym meczu pięciu różnych edycji MŚ.

 

Pochodzący z miejscowości Zamora piłkarz w tym roku dołączył do swojego rodaka Antonio Carbajala i Niemca Lothara Matthaeusa, którzy wystąpili w pięciu mundialach. W kadrze Włoch na MŚ pięć razy znalazł się też bramkarz Gianluigi Buffon, jednak w 1998 roku we Francji był wyłącznie rezerwowym.

 

Poniedziałkowe spotkanie z Brazylią (0:2) było 19. Marqueza, byłego gracza m.in. Monaco, Barcelony czy Red Bulls Nowy Jork, w największej piłkarskiej imprezie.

 

Wcześniej z meksykańską kadrą rozstał się też 34-letni Oribe Peralta, bohater meczu finałowego igrzysk olimpijskich w Londynie, w którym "El Tri" pokonali Brazylię 2:1. Doświadczony napastnik zdobył obie bramki.