Kolumbia przegrała z Anglią w rzutach karnych, przedłużając wcześniej swoje szanse, gdy gola na 1:1 w trzeciej minucie doliczonego czasu gry strzelił Yerry Mina. Kibice pierwszej z drużyn nie mogą jednak pogodzić się z porażką i żądają powtórzenia spotkania ze względu na wątpliwą ich zdaniem postawę sędziego Marka Geigera.

Fani "Plantatorów Kawy" zarzucają Amerykaninowi, że rzekomo bez powodu podyktował dla "Synów Albionu" rzut karny, a na dodatek przerwał grę podczas korzystnej akcji ich zespołu.

Kolumbijskie media nazwały Geigera "najgorszym sędzią na świecie", a w kraju wystosowano podpisaną dotychczas przez 170 tysięcy osób petycję, w której kibice domagają się powtórzenia meczu. Głos zabrał również Diego Maradona, który stwierdził, że arbiter dopuścił się wobec Kolumbijczyków "kradzieży".

Zespół z Ameryki Południowej był grupowym rywalem Polaków i rozgromił Biało-Czerwonych 3:0. Przygodę z mundialem zakończył jednak na 1/8 odpadając z podopiecznymi Garetha Southgate'a po konkursie rzutów karnych. Anglicy w ćwierćfinale zmierzą się ze Szwecją.