Paryżanie muszą sprzedać kilku zawodników, by nie złamać postanowień Finansowego Fair Play. W związku z tym pożegnano się już z Javierem Pastore, Yurim Berchiche, Odsonne Edouardem oraz Jonathanem Ikone, za których otrzymano około 64 miliony funtów. Stało się tak przez decyzję UEFA, która nie ukarała klubu za wielkie transfery Neymara oraz Kyliana Mbappe, ale nakazała uzyskanie minimum 60 milionów euro do końca czerwca. Dodatkowo przez najbliższe trzy lata PSG nie może znaleźć się minusie większym niż 30 milinów.

 

A to oznacza, że z klubem prawdopodobnie pożegnają się tacy piłkarze jak Grzegorz Krychowiak, Goncalo Guedes czy... Adrien Rabiot. Ten ostatni jest absolutnie kluczową postacią drugiej linii, więc jego odejście można będzie potraktować jako pewnego rodzaju sensację. Dlaczego więc w ogóle rozważa się taki transfer? Jego kontrakt wygasa za rok, więc działacze PSG rozpoczęli już negocjacje odnośnie nowej umowy, które na razie nie zmierzają w dobrą stronę.

 

I w tym momencie pojawia się spór. Prezydent Paris Saint-Germain Nasser Al-Khelaifi jest zdania, że Francuz koniecznie musi pozostać w klubie, podczas gdy dyrektor sportowy Antero Henrique ma zupełnie inne zdanie na ten temat. Sam przyznał, że z Rabiotem nie potrafi się dogadać, więc najlepiej by się stało, gdyby ten opuścił Paryż. Jako argument podaje też poprawienie sytuacji w kontekście Finansowego Fair Play.

 

Sytuacja nie jest więc klarowna, a jeśli Rabiot nie zdecyduje się na przedłużenie kontraktu, to trwające okienko transferowe będzie ostatnią okazję, by zarobić na nim większe pieniądze. Zainteresowana jego usługami jest FC Barcelona, która miała kontaktować się w sprawie potencjalnych przenosin.