Wcześniej grał w Holandii, Danii, Anglii. W minionym sezonie występował w ekipie holenderskiej elity PEC Zwolle. W 23 ligowych spotkaniach strzelił 5 bramek. Do Gliwic przyjechał z holenderską żoną i małym dzieckiem.

- Miałem propozycje z innych krajów, ale uznałem, że najlepszym rozwiązaniem dla mnie będzie gra w Polsce. Poprzedni sezon był najtrudniejszy w karierze. Początkowo grałem, potem siedziałem na ławce rezerwowych, pod koniec wróciłem do składu, ale wiedziałem, że trener nie ma do mnie takiego zaufania, jakiego potrzebuję. Dla mnie najważniejsza jest regularna gra. Powiedziałem mojemu menedżerowi, że chcę odejść – wyjaśnił mierzący 191 cm zawodnik.

Zaznaczył, że został bardzo dobrze przyjęty w Piaście.

- Pierwszy raz mi się zdarzyło, że wszyscy po przyjściu do nowego klubu tak chcą pomagać, porozmawiać. Naprawdę czuję się tu już w jak w domu – ocenił.

Mimo mieszkania przez większość życia zagranicą zawodnik bardzo dobrze mówi w ojczystym języku.

- Mama mi zawsze powtarzała, że muszę mówić po polsku. Trochę się teraz obawiałem, że się będziecie się śmiali z tego, jak mówię, ale chyba nie jest tak źle – dodał.

Podkreślił, że o „pokazaniu” się nowemu selekcjonerowi polskiej reprezentacji nie myśli.

- Po prostu zależy mi na tym, by wróciła radość z gry – stwierdził.

Zauważył, że nie boi się ciężkich przygotowań pod okiem trenera Waldemara Fornalika.

- Nie mam problemu z pracą z wymagającymi szkoleniowcami. Piłkarzowi płacą za to, żeby codziennie pracował tak jak sobie tego życzy trener – powiedział.

W poprzednim sezonie główną bolączką Piasta – który do ostatniej kolejki walczył o utrzymanie - była mała ilość zdobywanych goli, dlatego Fornalik chciał wzmocnić latem przede wszystkim ofensywę zespołu. Oprócz Parzyszka klub pozyskał też hiszpańskiego napastnika Jorge Felixa z Lleida Esportiu (3. liga hiszpańska) i pomocnika Patryka Sokołowskiego z pierwszoligowych Wigier Suwałki.

- Szkoda, że nie dołączyli do zespołu wcześniej, będziemy musieli wdrożyć dla nich indywidualny tryb. Szukaliśmy napastnika o takich parametrach i CV jakie ma Parzyszek. Wszystko wskazuje na to, że to bardzo dobry ruch transferowy, ale to się musi jeszcze potwierdzić na boisku – ocenił trener Piasta.

Podkreślił rolę przygotowania fizycznego piłkarzy.

- Wielu zawodników oczekuje ciężkiej pracy. Zdają sobie sprawę, że tym można wiele zyskać i ta praca procentuje w trakcie rozgrywek. Drużyny, które dotąd prowadziłem wraz ze współpracownikami nigdy nie miały wielkich problemów kondycyjnych – podsumował Fornalik.