Rywalizacja Francji oraz Serbii miała rozstrzygnąć która z tych ekip dołączy do Brazylii i wyjdzie z grupy A finałowego turnieju Ligi Narodów. Gospodarze tej imprezy wcześniej pokonali reprezentantów Canarinhos po tie-breaku, natomiast ekipa dowodzona przez Nikolę Grbicia uległa siatkarzom z Kraju Kawy 0:3.

 

To oznaczało, że Trójkolorowym do przypieczętowania awansu do strefy medalowej wystarczyło wygranie dwóch setów. O tym, że gospodarze są bardzo mocno zdeterminowani, aby przechylić szalę zwycięstwa na swoją korzyść Serbowie przekonali się bardzo szybko. Wystarczy powiedzieć ów zespół w pierwszym secie zdołał uciułać zaledwie dziewiętnaście oczek i jak się później okazało – był to najlepszy rezultat jaki osiągnęli w tym meczu!

 

W dalszej fazie rywalizacji obraz gry nie uległ zmianie, bowiem cały czas od początku do końca dominowali Francuzi, którzy posiadali inicjatywę w każdym elemencie siatkarskiego rzemiosła – począwszy od zagrywki, przyjęcia, a skończywszy na ataku i bloku. Serbowie wyglądali bezradnie. W drugim secie miejscowi pozwolili rywalom na zainkasowanie osiemnastu oczek, a w trzeciej partii tylko jedno mniej.

 

Pewny triumf Francji 3:0 sprawił, że zajęli pierwsze miejsce w grupie i w półfinale zmierzą się ze Stanami Zjednoczonymi. W drugim półfinale Rosja zagra z Brazylią. Z turniejem Final Six pożegnały się już reprezentacje Polski oraz Serbii. Obie ekipy skończyły zmagania z zerowym dorobkiem. Biało-Czerwoni wygrali tylko jednego seta, a jeszcze gorzej zaprezentowali się Serbowie, którzy kończą rozgrywki z bilansem 0-6.

 

Francja – Serbia 3:0 (25:19,25:18,25:17)