Pindera: Krócej na poligonie

Siatkówka

Tylko dwa mecze i oba przegrane rozegrali polscy siatkarze w Lille, gdzie rozgrywany jest Final Six Ligi Narodów. Trener Vital Heynen robi jednak dobrą minę do złej gry.

Jedno mu trzeba przyznać. Mówił, że udział w tym turnieju jest miłym bonusem za to czego Polacy dokonali wcześniej, w fazie interkontynentalnej i prawdę mówiąc on na nic więcej nie liczy. Tak też wyglądała postawa naszych siatkarzy i belgijskiego szkoleniowca.

 

Wiem, że są różni trenerzy i w bardzo zróżnicowany sposób budują swoje zespoły, ale takie nastawienie do udziału w jakby nie było prestiżowej i dobrze płatnej imprezie mimo wszystko mnie dziwi.

 

I tu nie chodzi tylko o porażki w meczach z Brazylią (1:3) i USA (0:3), ale bardziej o ich styl i brak walki. Tak jakby zawodnikom też nie zależało, choć chyba nie do końca jest to prawdą.


O tym, że Liga Narodów będzie dla Heynena poligonem wiedzieliśmy. Powołał szeroką grupę zawodników i postanowił każdemu dać szansę. Później innym z kolei dał odpocząć trochę dłużej (Michał Kubiak, Piotr Nowakowski, Dawid Konarski), a Mateusz Mika nie dość, że wciąż ma problemy z kolanem, to jeszcze musiał się poddać operacji wyrostka robaczkowego. A już w Lille drobnego urazu nabawił się Mateusz Bieniek.


I to też trzeba brać pod uwagę oceniając występ Polaków.


Mimo wszystko myślałem jednak, że Heynen w sposób bardziej zdecydowany poszuka szansy, by poćwiczyć na francuskim poligonie trochę dłużej. Tym bardziej, że rywale są znamienici, te same drużyny które grają w Lille odgrywać będą wiodącą rolę podczas wrześniowych mistrzostw świata.


Szansa na wyjście z grupy faktycznie była niewielka, ale odnoszę wrażenie, że Heynen wywiesił białą flagę już przed pierwszym gwizdkiem. Trochę szkoda, bo tak nie buduje się morale zespołu chcącego wygrywać wielkie imprezy. Chyba, że dla Belga również mistrzostwa świata będą poligonem na którym młodzi powinni zdobywać niezbędne doświadczenie. Mam nadzieję, że tak nie jest.


Tak naprawdę pytań po nieudanym występie w Lille jest więcej niż po zakończeniu fazy interkontynentalnej i z pewnością nie uzyskamy na nie odpowiedzi podczas Turnieju Huberta Wagnera w sierpniu, przed MŚ. Dopiero w Warnie, gdy mistrzostwa rozpoczną się na dobre będziemy mądrzejsi, ale wtedy może być już za późno. Myślę, że nie tylko ja liczyłem na więcej w Final Six. Chciałbym się mylić, oby rację miał Vital Heynen.

 

W załączonym materiale wideo wypowiedź Vitala Heynena po Lidze Narodów.

Janusz Pindera, Polsat Sport

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze