MŚ 2018: Bruksela świętuje po zwycięstwie "Czerwonych Diabłów"

Piłka nożna
MŚ 2018: Bruksela świętuje po zwycięstwie "Czerwonych Diabłów"
fot. PAP

Tysiące mieszkańców Brukseli świętowały całą noc z piątku na sobotę zwycięstwo drużyny "Czerwonych Diabłów", jak nazywani są piłkarze Belgii, w meczu z Brazylią w ćwierćfinale mistrzostw świata. W Belgii mówi się o "złotym pokoleniu" w futbolu.

W piątek wieczorem po 32 latach Belgia ponownie znalazła się w najlepszej czwórce mundialu. W Kazaniu podopieczni trenera Roberto Martineza pokonali w ćwierćfinale Brazylię 2:1.

"W drodze do półfinału! Naprzód Diabły. Fantastyczny mecz!" - napisał na Twitterze premier Belgii Charles Michel. Okazało się, że belgijski szef rządu przewidział też wynik meczu. "Moja prognoza, to 2 do 1 dla Belgów, a wasza?" - napisał przed spotkaniem na tym portalu społecznościowym, zachęcając internautów do prognozowania wyniku.

Reprezentacji pogratulował też belgijski Pałac Królewski. "Super! Co za emocje! Co za zespół! Jesteśmy z Was dumni!" - taki wpis pojawił się na oficjalnym koncie twitterowym belgijskiej monarchii.

Po tym, jak w piątek ok. 22 sędzia odgwizdał koniec meczu, tysiące Belgów i mieszkańców Brukseli wyległo na ulice, by świętować zwycięstwo reprezentacji. Wielu kibiców, ubranych na czerwono i z czarno-żółto-czerwonymi flagami, bawiło się całą noc.

"To naprawdę wielki dzień dla Belgii. Mimo że straciliśmy bramkę w drugiej połowie, konsekwentna gra do końca zadecydowała o tym, że wygraliśmy. Wielu mieszkańców Belgii czekało na ten moment latami. Z Francją niestety nie będzie łatwo, co pokazał mecz z Urugwajem" - powiedział po meczu Louis, który mieszka w brukselskiej dzielnicy Saint-Gilles.

W dzielnicy Ixelles setki mieszkańców bawiło się w nocy w okolicy placu Saint Boniface. "Choć jesteśmy niewielkim krajem, który ma 11 mln ludzi, to potrafimy stawić czoła takiej potędze futbolu, jaką jest Brazylia. Dziś byliśmy zdecydowanie lepsi, choć trzeba przyznać, że Brazylijczykom zabrakło szczęścia" - powiedziała Sarah, która świętowała zwycięstwo na placu.

W sobotę belgijski dziennik "Le Soir" na pierwszej stronie umieścił zdjęcie piłkarzy po meczu, tytułując artykuł "To była Brazylia. Neymar i jego drużyna wyeliminowani". "Reprezentacja Belgii dokonała największego wyczynu w swojej historii, wyrzucając Brazylię z Pucharu Świata" - napisał w gazecie Frederic Larsimont.

Belgijski nadawca radiowo-telewizyjny RTBF w sobotę rano na swojej głównej stronie opublikował mem, na którym Manneken pis, słynna brukselska figurka chłopca, siusia na płaczącego, brazylijskiego piłkarza Neymara.

"La Libre Belgique" w sobotę na pierwszej stronie opublikował również fotografię piłkarzy, z wymownym tytułem "W jedności siła". Gazety piszą też "złotym pokoleniu" belgijskiej piłki nożnej.

"To był mecz ich życia, gra pokolenia, Diabły zrobiły to doskonale (...) a wszystkie rozczarowania przeszłości zostały zapomniane i przebaczone. Weszli do historii belgijskiej piłki nożnej i pozostaną tam na zawsze " - pisze "La Libre Belgique". Portal telewizji VRT wskazuje z kolei, że piątkowe zwycięstwo to belgijska słodka zemsta za porażkę z Brazylią w 2002 roku.

"Eden Hazard, Kevin De Bruyne i spółka pokazują światu, a może nawet więcej, swoim rodakom, że zwycięstwo jest możliwe, że niewielki kraj może mieć ambicje" - pisze belgijskie "L'Echo".

We wtorek w półfinale Belgia zagra z Francją, która również w piątek pokonała Urugwaj 2:0.

SF, PAP

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze