Tegoroczny Wimbledon uszczęśliwia wszystkich sympatyków sportu, którzy wypatrują w nim niespodzianek. Każdy kolejny dzień w The Championships jest jak pudełko czekoladek, nigdy nie wiesz jaka sensacja ci się trafi. Choć mimo licznych porażek bardzo dobrych tenisistów, w grze o tytuł zostają Roger Federer, Rafael Nadal, Novak Djoković, Serena Williams czy też Simona Halep. Uznane marki. Końcowy triumf kogoś z tej piątki niespodzianką nie będzie.

W całotygodniowym pulsowaniu Wimbledonu, gdy na wielu bocznych kortach toczą się spotkania, jesteśmy świadkami meczów o marzenia. O zaszczyt gry na korcie centralnym, o prawo występu w drugim tygodniu. Rywalizacja Dennisa Novaka i Milosa Raonicia została zaplanowana wstępnie na drugą co do ważności arenę Wimbledonu, ale została przesunięta na kameralny kort nr 12, ze względu na przedłużające się wcześniejsze gry.

Pogromca Francuza Lucasa Pouille’a (19. miejsce w rankingu ATP) z poprzedniej II rundy, 24-letni Novak (171. ATP) i trzy lata starszy Raonić (32. ATP) zaprezentowali dobry repertuar uderzeń we wczorajszej, pierwszej części ich dwudniowej rywalizacji. Jeden i drugi tenisista poprzez serwis starał się budować przewagę i ratować w sytuacji zagrożenia. Gra przy siatce jak i z głębi kortu mogła się podobać. Premierową odsłonę wygrał Raonić, choć uczynił to po oddaleniu widma porażki. Kanadyjski finalista Wimbledonu z 2016 roku na początku premierowej odsłony przegrywał 1:4, ale odrobił straty i doprowadził jednak do tie-breaka. W nim prowadził 5-3 Novak, ale nie wytrzymał presji i cztery ostatnie punkty należały do Raonicia. Co nie udało się w pierwszym secie, ziściło się w drugiej partii. Novak wygrał 6:4. Trzeci set zostanie dokończony dzisiaj. Novak będzie serwował przy stanie 5:6. Dawid z Wiener Neustadt i Goliat z Kanady wrócą do gry około godziny 14:00 czasu polskiego.

W 2003 roku z powodzeniem w Wimbledonie radził sobie Niemiec Alexander Popp. Wówczas notowany był na 198. miejscu w rankingu ATP, gdy docierał najpierw do 1/8 finału, a po chwili do ćwierćfinału. Ranking Novaka równie słaby...

W Erze Open w IV rundzie The Championships z austriackich zawodników byli: obecny dyrektor turnieju ATP 250 w Kitzbühel, Alexander Antonitsch (1990), Jürgen Melzer (2010, 2013) i Dominic Thiem (2017). Żaden Austriak nie grał w ćwierćfinale singla przy Church Road. Na Novaka bądź Raonicia czeka już w 1/8 finału Amerykanin Mackenzie McDonald (103. ATP). W tej części drabinki najwyżej rozstawiony był Chorwat Marin Cilić, ale przegrał na etapie II rundy.

Dennis Novak gra w tegorocznym Wimbledonie niemal tak niespodziewanie dobrze jak kapral Sebastian Ofner, 22-latek ze Styrii. Żołnierz kontraktowy w armii austriackiej. Rok temu doszedł do III rundy. Novak nie jest postacią nową w tenisowym tourze, ale mało znaną szerokiej publiczności. Urodził się 28 sierpnia 1993 roku w Wiener Neustadt. W tym samym szpitalu 6 dni później przyszedł na świat Dominic Thiem. Są przyjaciółmi od urodzenia. Dosłownie. Co ciekawe Dennisa Novaka trenuje od 10. lat Günther Bresnik, który pracuje z Dominiciem Thiemem. Dodatkowo Novaka wspiera również Wolfgang Thiem, tata Dominica. Prawdziwa, tenisowa rodzina. W drużynie Novaka jest także Peter Znenahlik, były hokeista na lodzie!

Dyrektor turnieju ATP 250 na kortach ziemnych w Kitzbühel, Alexander Antonitsch, przyznał w miniony czwartek pierwszą dziką kartę do rywalizacji w dniach 28 lipca – 4 sierpnia. Za sprawą sukcesów na trawiastych kortach otrzymał ją Novak. Zwycięstwo nad Pouillem, szczególnie w tak dramatycznych okolicznościach, zaimponowało Bresnikowi, co donosił dziennik Der Standard”. Najpierw Novak prowadził z Francuzem w dwóch setach, aby potem walczyć z własną psychiką w piątym secie. Skutecznie. Dennis Novak z wielkim zachwytem mówi o treningach z Thiemem, o luksusie pracy z najlepszym graczem na świecie, które sprawiają, że uczy się uderzać piłki z odpowiednią prędkości i mocą. Zdaniem Bresnika tenis nie jest kwestią talentu, ale postawy i chęci do pracy. Tej nie brakuje Novakovi.

Tegoroczny Wimbledon jest nieudany dla Dominica Thiema (7. ATP), ponieważ w pierwszym spotkaniu z Cypryjczykiem Marcosem Baghdatisem (95. ATP) skreczował przy stanie 4:6, 5:7, 0:2 z powodu urazu pleców. Ostatecznie wiemy, że niegroźnego. Co nie zmienia faktu, że niemieckojęzycznym dziennikarzom powiedział jak się czuje po przedwczesnym zakończeniu rywalizacji. „ Scheiße-gefühl" nie wymaga tłumaczenia. Na szczęście Novak poprawia Austriakom nastroje.

Transmisje z Wimbledonu na sportowych antenach Polsatu.