Karius znowu obiektem drwin. Kolejna "szmata" hitem Internetu (WIDEO)

Piłka nożna
Karius znowu obiektem drwin. Kolejna "szmata" hitem Internetu (WIDEO)
fot. PAP

Nie minęły dwa miesiące od finału Ligi Mistrzów, a Loris Karius już przypomniał o sobie kibicom piłki nożnej. Internet podbija film z przedmeczowej rozgrzewki bramkarza Liverpoolu, który w kuriozalny sposób przepuścił jedno z uderzeń. Tym razem Karius został mistrzem drugiego planu, bowiem na pierwszym znaleźli się angielscy dziennikarze, dyskutujący w przedmeczowym studiu.

W finałowym meczu Champions League 26 maja w Kijowie Karius w 51. minucie wyrzucił piłkę ręką tak, że odbiła się ona od nogi Francuza Karima Benzemy i wpadła do siatki, a w 83. w dość łatwej sytuacji nie poradził sobie ze strzałem Walijczyka Garetha Bale'a. Już w trakcie spotkania i po jego zakończeniu na głowę Niemca spadła lawina krytyki oraz drwin.

Co ciekawe, lekarze w Bostonie, którzy przebadali Niemca pięć dni po tym spotkaniu, zwrócili uwagę na sytuację z początkowych fragmentów drugiej połowy, kiedy bramkarz zderzył się z zawodnikiem "Królewskich" Sergio Ramosem jeszcze przy wyniku 0:0. Po tym incydencie Karius przez chwilę leżał na boisku, ale wrócił do gry. Doktor Ross Zafonte uważa, że istniała możliwość, iż Karius doznał wstrząśnienia mózgu i to wpłynęło na jakość gry zawodnika Liverpoolu.

Jak zatem wytłumaczyć pomyłkę niemieckiego bramkarza z rozgrzewki przed pierwszym sparingiem Liverpoolu w nowym sezonie, w którym rywalem The Reds było Chester? Tym razem ze zdrowiem Kariusa było już wszystko w porządku, a znowu pokazał on, że zdarza mu się po prostu stracić koncentrację. Kamery zarejestrowały fatalną pomyłkę, która z miejsca podbiła Internet.

 

 

Kilka minut przed rozpoczęciem spotkania Karius dostał jednak wsparcie od fanów Liverpoolu, którzy wybrali się na wyjazd, by wspierać swoich pupili. Podczas wyczytywania nazwiska Niemca przez stadionowego spikera, zrobili aplauz, który mógł zrobić duże wrażenie. Zachowanie fanów ocenił po meczu Jurgen Klopp: - To było absolutnie miłe. Loris miał silne wsparcie w ostatnich tygodniach i musi wykorzystać ten wiatr w żagle - powiedział rodak Kariusa.

Liverpool nie miał oczywiście problemów z ograniem Chester 7:0, nawet mimo tego, że w kadrze nie było kilku graczy, którzy występują lub występowali na mundialu. Karius piłki do siatki nie przepuścił, a w przerwie został zmieniony przez Danny'ego Warda, który również zachował czyste konto.

psl, Polsat Sport

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze