MŚ 2018: Anglia toczyła bój o półfinał, a Hart grał w… krykieta

Piłka nożna
MŚ 2018: Anglia toczyła bój o półfinał, a Hart grał w… krykieta
fot. Cyfrasport

Wszystko wskazuje na to, że Joe Hart wciąż nie może pogodzić się z tym, że nie został powołany na tegoroczne mistrzostwa świata w Rosji. Reprezentacja Anglii walczy o awans do finału mundialu i cały kraj z tego powodu wstrzymuje oddech. No może nie do końca cały, bowiem bramkarz Manchesteru City woli w tym czasie pograć sobie w krykieta.

W trakcie kiedy reprezentacja Synów Albionu mierzyła się ze Szwecją w ćwierćfinale mistrzostw świata, Joe Hart wystąpił w barwach Shrewsbury Cricket Club. Golkiper The Citizens liczył na powołanie na rosyjski mundial, ale nie znalazł się w 23-osobowym składzie Garetha Southgate’a, który postanowił zabrać Jordana Pickforda, Jacka Butlanda oraz Nicka Pope’a na pozycję bramkarza.

 

Jeszcze przed rozpoczęciem zmagań w fazie grupowej, Hart oświadczył, że będzie kibicował swoim rodakom przez cały turniej, ale w jego trakcie szybko zmienił zdanie.

 

- Uzyskujemy dobre wyniki, ponieważ każdy pracuje bardzo ciężko na boisku, podczas gdy ci starsi zawodnicy jak Gary Cahill, Phil Jones, Danny Welbeck, Jack Butland, Danny Rose są wyjątkowi w kontekście wsparcie mentalnego, codziennego treningu, mimo że nie grają w dużym wymiarze czasowym. To samo można powiedzieć o Tomie Heatonie, Adamie Lallanie i Jake’u Livermore, którzy byli z nami przed mundialem, a których wsparcie było znakomite. Podobnie jak Alex Oxlade-Chamberlain i Joe Hart, który zanotował kapitalną interwencję w meczu ze Słowenią w kwalifikacjach. Dzięki nim jesteśmy tu gdzie teraz. Żaden z nich nie powinien zostać ominięty – stwierdził Southgate.

 

Hart po zakończonym okresie wypożyczenia w West Ham United jest gotowy do powrotu do Manchesteru City na okres przygotowawczy, mimo że nie jest w planach Pepa Guardioli na kolejny sezon.

 

KN, Polsat Sport

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze