Aż czternastu reprezentantów Francji ma korzenie na kontynencie afrykańskim - najwięcej z nich - po trzech, miało ojca lub matkę z Mali lub Demokratycznej Republiki Konga. Wśród Trójkolorowych są także zawodnicy pochodzący z Kamerunu (Umtiti, Mbappe) czy Togo (Corentin Tolisso).

 

Jeszcze więcej, bo aż pięciu Kongijczyków z pochodzenia jest w reprezentacji Belgii - mowa między innymi o Romelu Lukaku i Vincencie Kompanym. Łącznie wśród Belgów jest ośmiu zawodników wywodzących się z Czarnego Lądu.

 

W długiej historii mistrzostw świata jeszcze żadna afrykańska reprezentacja nie awansowała do półfinału turnieju. Najbliżej tego przed ośmioma laty byłą Ghana, ale po dramatycznym spotkaniu odpadła w ćwierćfinale z Urugwajem. W 2018 roku mamy więc sytuację, że z piłkarzy pochodzących z Afryki możnaby stworzyć jedną drużynę, która dałaby sobie radę w najlepszej czwórce.

 

Francja (14):
Presnel Kimpembe, Steven N’Zonzi, Steve Mandanda - DR Konga
Samuel Umtiti, Kylian Mbappe - Kamerun
Paul Pogba - Gwinea
Ousmane Dembele, N'Golo Kante, Djibril Sidibe - Mali
Corentin Tolisso - Togo
Blaise Matuidi - Angola
Adil Rami - Maroko
Nabil Fekir - Algieria
Benjamin Mendy - Senegal

 

Belgia (8):
Romelu Lukaku, Vincent Kompany, Michy Batshuayi, Youri Tielemans, Dedryck Boyata - DR Konga
Marouane Fellaini, Nacer Chadli - Maroko
Moussa Dembele - Mali