The Guardian: Co wspólnego mają półfinaliści MŚ? Imigrację

Piłka nożna

Zagraniczna prasa bierze pod lupę składy drużyn półfinałowych i kwestie narodowościowe. The Guardian pyta... i odpowiada: "Co wspólnego mają półfinaliści mundialu? Imigrację."

Prawie 50% belgijskiej czy francuskiej drużyny ma zawodników z afrykańskimi korzeniami, dziewięciu z 23 angielskich piłkarzy pochodzi z Karaibów lub z Afryki.  Z kolei Chorwacja ma najwięcej zawodników, którzy urodzili się poza granicami kraju, jak np. Ivan Rakitić, urodzony w Szwajcarii, czy Mateo Kovacic, urodzony i wychowywany w Austrii. Szukanie piłkarzy z chorwackim pochodzeniem i namawianie ich do gry w reprezentacji jest kluczowe dla tak niewielkiego kraju, jakim jest Chorwacja.


Gazeta cytuje Garteha Southgate’a, który mówi: “W Anglii byliśmy nieco zagubieni co do naszej współczesnej tożsamości. Oczywiście, przede wszystkim będę oceniany na podstawie wyników piłkarskich, ale teraz mamy szansę wpłynąć także na inne rzeczy, które są jeszcze większe i ważniejsze”.


Hiszpański dziennik El Pais także zajmuje się podobnym tematem i pisze: "Transformacja belgijskiego futbolu z przeciętnego poziomu do piłkarskiej potęgi nie zostanie dobrze zrozumiana bez odniesienia do historii różnorodności belgijskiego społeczeństwa. Obecna reprezentacja Belgii to prawdziwy kocioł narodowości, nad którym czuwają także obcokrajowcy - Hiszpan Roberto Martinez, który swoją drogą bierze lekcje francuskiego i holenderskiego by zintegrować się z belgijską kulturą, a także Francuz Thierry Henry. Mimo że sukcesy piłkarskie często łączą ponad podziałami, kwestia tożsamości narodowej jest bardzo delikatna, o czym świadczą gorzkie słowa Romelu Lukaku, który narzekał, że gdy sprawy idą dobrze i strzela gole, nazywany jest belgijskim napastnikiem. Gdy coś dzieje się źle, określany jest jako potomek Kongijczyka."


The Guardian pokusił się o porównanie Martineza i Southgate’a: "Zbyt naiwni na Premier League, ale panowie świata na mundialu."


"Jeśli dojdzie do finału Belgia - Anglia, trudno będzie nie porównywać obu trenerów. Jeden i drugi mieli trudności w wymagającej Premier League i nie zostawili po sobie zbyt dobrego zdania, teraz są perfekcyjnie przygotowani i potrafią poradzić sobie z intensywnością spotkań mundialowych, a także presją. Gazeta zastanawia się dlaczego ich praca na turnieju w Rosji daje tak wymierne efekty: czy to dlatego, że potrafili wycisnąć z reprezentacji Belgii i Anglii cały drzemiący w niej potencjał?


A może dlatego, że pracując z reprezentacją mogą działać z większym poczuciem komfortu, bo unikają stresów, które mieli na co dzień w klubie - np. kupno piłkarzy w określonym budżecie. W każdym razie, dzięki sukcesom na mundialu - będą mogli zostać zapamiętani zupełnie inaczej."


Na okładce L'Equipe znaleźli się Raphael Varane i Eden Hazard na tle mapy z granicą Francji i Belgii. Trójkolorowi będą chcieli ponownie dojść do ostatniego etapu mundialu. Z kolei dla Czerwonych Diabłów będzie to historyczna szansa by po raz pierwszy awansować do finału mistrzostw świata.


Hiszpański dziennik El Pais pisze, że Pogba i Kante  tak dobrze  uzupełniają się na boisku, bo poza nim są zupełnie różnymi osobowościami. Pogba posturą przypomina gwiazdę NBA, jest ekstrawertyczny, zuchwały i czasem można się zastanawiać czy bardziej jest piłkarzem czy przypomina jakiegoś słynnego rapera. Z kolei Kante jest bardzo nieśmiały i mało rozmowny, dziennikarze zwracają uwagę, że zachowuje się normalnie, można np. spotkać go w supermarkecie. Te różnice charakterologiczne nie mają znaczenia podczas gry, siłą francuskiego duetu jest odmienność obu piłkarzy.

JZ, Polsat Sport

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze