Po odpadnięciu z mistrzostw świata w reprezentacji Polski potrzebne były zmiany. Prezes Zbigniew Boniek rozpoczął od stanowiska selekcjonera. Swoją misję zakończył Adam Nawałka, więc przyszedł czas na poszukiwania nowego przywódcy polskiego zespołu.

 

Do PZPN wpłynęło sto CV. Spośród wielu wielkich nazwisk Boniek zdecydował się wybrać polskiego trenera Jerzego Brzęczka. - Podczas mistrzostw Europy w 2008 roku Zbigniew Boniek był szefem ekspertów Polsatu Sport. Jerzy Brzęczek był jeszcze czynnym zawodnikiem Górnika Zabrze. Już wtedy Boniek prognozował, że Brzęczek będzie trenerem. Pewnie nie spodziewał się, że za dziesięć lat będzie prezesem PZPN i zrobi z niego selekcjonera reprezentacji Polski - powiedział Mateusz Borek. - Jerzy od zawsze interesował się niuansami taktycznymi bardziej, niż przeciętny piłkarz. Miał predyspozycje do bycia trenerem. Spotkał na swojej drodze Joachima Loewa, Avrama Granta, Otto Barica i paru innych trenerów - skomentował.

Jedną z największych porażek nowego selekcjonera w karierze trenerskiej była porażka w walce o awans do Ekstraklasy z GKS Katowice. - Wielu piłkarzy "GieKSy" powiedziało, że przy Brzęczku zrozumieli futbol, gra zaczęła sprawiać im przyjemność - powiedział Borek. - Praca selekcjonera jest troszeczkę inna od pracy trenera klubowego. To kwestia czucia grupy, stworzenia hierarchii, szacunku, wytworzenia atmosfery, przygotowania taktycznego - skomentował.

- Tomasz Łapiński, który lepiej zna Brzęczka powiedział, że aspektem, który mógł zadecydować o wyborze jest aspekt ludzki. On potrafi wyjść do ludzi, potrafi się z nimi dogadać, dlatego dogada się też z Robertem Lewandowskim - powiedział Roman Kołtoń.

Fragment "Prawdy Futbolu" w załączonym materiale wideo.