Po kilkudziesięciu sekundach do własnej siatki trafił Andrij Bogdanov i wydawało się, że to Legia będzie rozdawać karty w Superpucharze Polski. Arka Gdynia podjęła jednak rękawice w wyjątkowo piękny sposób: oba zespoły "umówiły się" na efektowne bramki i porywały publiczność przed przerwą jeszcze kilka razy.
 
Najpierw efektownym wolejem popisał się Luka Zarandia, który wyrównał stan meczu. Kilka minut później znowu na prowadzeniu był faworyt: Chris Phillips świetnie zebrał piłkę na 25 metrze i efektownym rogalem pokonał Pavelsa Steinborsa.
 
Swoje winy ostatecznie odkupił też Bogdanov, który do samobója dołożył... kapitalnego gola z rzutu wolnego. Tuż przed przerwą gości na prowadzenie wyprowadził Michał Janota.
 
Trzy piękne bramki w załączonym materiale wideo.