W kontrakcie zapisana jest jednak możliwość jego obustronnego rozwiązania po roku, w przypadku niewywalczenia przez klub medalu w sezonie 2018/2019.

- Kilka dni temu trener Igor Milicic zadzwonił, porozmawialiśmy kilkadziesiąt minut, wyjaśnił mi czego ode mnie oczekuje i uznałem, że nie mam co zwlekać. Gdy dzwoni mistrz Polski, trener mówi, że wie jak cię wykorzystać, dodatkowo będziesz miał okazję grać w Europie, a na treningach rywalizować z najlepszym środkowym ligi, to po prostu nie ma co się zastanawiać. I ja się nie zastanawiałem, tylko podpisałem kontrakt – powiedział zawodnik cytowany na stronie klubu.

W Anwilu o skład będzie walczył z innym środkowym, Chorwatem Josipem Sobinem. Zdaniem szkoleniowca Anwilu dzięki swoim warunkom fizycznym Parzeński będzie ważnym elementem zespołu.

- Kuba to zawodnik, który rozszerzy naszą rotację polskich graczy. W rozmowie dał się poznać jako ambitny i pełen determinacji człowiek, co dla mnie jako trenera jest ważne. Kuba jest gotowy, aby po kontuzji wrócić do dyspozycji, którą prezentował przed urazem, a to jest istotne w przypadku budowy zespołu na kolejne lata. Jestem pewien, że będziemy mieli pożytek z jego gabarytów. Ma odpowiedni wzrost, duży zasięg ramion, więc w naszej obronie będzie odgrywał istotną rolę – zaznaczył Milicic.

Poza wspomnianym Sobinem ważne umowy na grę we Włocławku mają Jarosław Zyskowski i Rafał Komenda, a kontrakt przedłużył ostatnio Kamil Łączyński.

27-letni Parzeński to wychowanej Śląska Wrocław. Poza krótką przygodą w lidze włoskiej, karierę rozwijał w polskich klubach. Debiut w ekstraklasie miał miejsce w 2011 roku w zespole PBG Basketu Poznań. Później koszykarz grał jeszcze w Śląsku Wrocław (2013/2014) i Asseco Gdynia (2014/2016), a latem 2016 przeniósł się do MKS-u Dąbrowa Górnicza. Minionego sezonu nie może zaliczyć do udanych. W listopadzie mierzący 212 cm środkowy uszkodził więzadło w stawie kolanowym podczas jednego z treningów. Przeszedł operacją, a następnie rehabilitację i obecnie jest w pełni gotowy do gry.