Fajdek: Walczyłem do końca, przegrałem o 12 cm

Inne
Fajdek: Walczyłem do końca, przegrałem o 12 cm
fot. PAP

Wojciech Nowicki rzucił młotem 80,26 i wygrał z trzykrotnym mistrzem świata Pawłem Fajdkiem w prestiżowym pojedynku w mistrzostwach Polski w Lublinie. – Przegrałem 12 cm i właśnie to jest w tym sezonie taki poziom wygrywania i przegrywania. My z Wojtkiem Nowickim jesteśmy bardzo blisko w każdych zawodach i tu też tak było – powiedział po konkursie Fajdek.

Po pierwszym dniu lekkoatletycznych mistrzostw Polski w Lublinie powiedzieli:

Marcin Krukowski (Warszawianka, złoty medal w rzucie oszczepem – 82,87): „Super poziom, fajne warunki, mocny wiatr w plecy, więc trochę niosło oszczepy. Ja się cieszę, że w ogóle udało mi się wystąpić, bo na ostatnie 48 godzin to 20 spędziłem w toalecie. Czymś się zatrułem i nie mam nic siły. Nawet się nie rozgrzewałem, bo chciałem wszystkie siły zostawić na konkurs i załatwić to w pierwszej próbie. Jestem przemęczony. Teraz do Spały, odpocząć i na mistrzostwa Europy do Berlina. Na szczęście jestem już na tyle przygotowany, że jak mi oszczep wypadnie, to i tak leci na 80 metrów”.

Adam Kszczot (RKS Łódź, złoty medal na 1500 m – 3.46,24): „Miałem zadanie. Chciałem przebiec pierwszą część ekonomicznie, później zachować czujność i finiszować w narastającym tempie. Może wizualnie tego nie widać, ale rywale z tyłu musieliby nagle zerwać tempo, żeby wytrzymać taki atak. To by ich wiele kosztowało. O to właśnie mi chodziło. Teraz czeka mnie start w Londynie na Diamentowej Lidze. Miałem do wyboru albo 800 m w Monako w piątek i potem to samo w Polsce, albo ten wariant, który wybrałem. I on jest lepszy, bo potrzebowałem w treningu elementu wytrzymałościowego. To nie tak, że przebiegnięcie półtora kilometra nie zostawia śladu. Że rozmawiamy sobie teraz miło i luźno, w przeciwieństwie do tego, co działo się ze mną rok temu. Zostawia ślad, ale taki dobry. To, co w piątek zbudowałem, zostanie w organizmie na kolejne dwa-trzy tygodnie. Chciałbym, żeby w Berlinie wyszło z tego zabiegu wyśmienite 800 metrów".

Paweł Fajdek (Agros Zamość, srebrny medal w rzucie młotem – 80,14): „Przegrałem 12 cm i właśnie to jest w tym sezonie taki poziom wygrywania i przegrywania. My z Wojtkiem Nowickim jesteśmy bardzo blisko w każdych zawodach i tu też tak było. Dobrze, że była 80-tka i u mnie, i u Wojtka. Narzekać można tylko na początek konkursu, trochę powoli się rozkręcaliśmy. Oboje dużo spaliliśmy. Miałem też problem z czasem, nie zmieściłem się w 30 sekundach. Nie były to perfekcyjne zawody, ale starałem się walczyć do końca i wygrać”.

Wojciech Nowicki (Podlasie Białystok, złoty medal w rzucie młotem – 80,26): „Jestem na takim etapie treningów, że to było żółwie rzucanie. Ale najważniejsze są mistrzostwa Europy i tam już wszystko powinno być poukładane i powinienem być szybszy. Jeśli z takiego wolnego rzucania udało się uzyskać 80 metrów, to fajnie, że utrzymuję równy poziom”.

Sofia Ennaoui (MKL Szczecin, złoty medal na 1500 m – 4.13,32): „Najważniejsze dla mnie jest, że mój trener był bardzo ze mnie zadowolony. Oszczędzałam się trochę, bo ostatnie 50 m starałam się już cieszyć tym sukcesem ze wszystkimi kibicami. Za dwa dni startuję w Diamentowej Lidze, robimy zatem trening przed mistrzostwami Europy, gdzie też będę biegać z jednym dniem odpoczynku. Zobaczymy jak to wyjdzie”.

RM, PAP

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze