W piątkowy wieczór w ramach 1. kolejki Lotto Ekstraklasy Jagiellonia Białystok podejmowała Lechię Gdańsk. Wicemistrz Polski przegrał na własnym terenie z podopiecznymi Piotra Stokowca 0:1. Jednak wynik potyczki jest drugorzędną sprawą wobec skandalicznego zachowania, którego dopuścił się Peszko. 33-latek za brutalny faul na reprezentanci Litwy został ukarany czerwoną kartką.

 

Dzień po meczu, Novikovas w rozmowie z oficjalnym serwisem Jagiellonii zastanawiał się nad powodem ataku na jego nogi. - Swoim zachowaniem udowodnił, że nie jest normalnym gościem. Nie wiem, co chciał dzisiaj udowodnić, ale czeka go kilka tygodni urlopu. Na miejscu trenera osobiście wyrzuciłbym jego z drużyny. Być może podczas spotkania Peszko chciał odegrać mi się za zaczepne wpisy na Instagramie - rzucił niespełna 28-letni Litwin w rozmowie z jagiellonia.pl.

 

Były gracz szkockich i niemieckich klubów ma na myśli wpis, który zamieścił pod postem Ekstraklasy na Instagramie. Przed meczem 2. kolejki fazy grupowej MŚ z Kolumbią oficjalnie profil naszej ligi zamieścił zdjęcie "Peszkina" z dopiskiem: "W niedzielę mundialowy debiut Sławomira Peszki?". Wtedy Novikovas skomentował fakt, że gracz Lechii znalazł się w drużynie narodowej. "Gdyby to był Frankowski, to tak, ale kiedy jest ten facet, to nie ma szans". Tym samym pochodzący z Wilna piłkarz nawiązał do swojego klubowego kolegi Przemysława Frankowskiego, który znalazł się w szerokiej kadrze Adama Nawałki, ale na mundial nie pojechał.