Bośniak przystępował do tego starcia z rekordem 1:2, a jedyne zwycięstwo to znokautowanie Marcina Helda. Z Heinem radził sobie nieźle, choć tempo od początku było spokojnie, to właśnie Hadzovic trafiał głównie ciosami prostymi. Niemiec czaił się na kontry i dopiero w drugiej rundzie nieco śmielej ruszył do ataku, ale cały czas przyjmował kolejne uderzenia.

 

W ostatnim starciu Hadzovic w końcu upolował rywala mocnym prawym, który zwalił Heina z nóg. Nie udało mu się jednak skończyć walki przed czasem, więc o wszystkim decydowali sędziowie. Ci nie byli jednomyślni, co bardzo zdziwiło Bośniaka. Kiedy Bruce Buffer przeczytał, że u jednego z arbitrów to Niemiec wygrał 29:28, bardzo się zdziwił i wręcz błagalnym wzrokiem popatrzył na konferansjera.

 

Ten jednak szybko go uspokoił, puszczając do niego oko. A po chwili wyczytał, że to właśnie on wygrał niejednogłośnie na punkty.

Wynik walki:

Damir Hadzovic (12-4, 6 KO, 3 SUB) pokonał niejednogłośnie na punkty (2x 29:28, 28:29) Nicka Heina (14-4-1NC, 1 KO, 4 SUB)