Zagłębie w poniedziałkowy wieczór wracało do Ekstraklasy po ponad 10 latach obecności na niższych poziomach rozgrywkowych. Trener Dariusz Dudek postawił w spotkaniu z Piastem na skład sprawdzony w pierwszoligowych bojach uzupełniony o doświadczonego obrońcę Piotra Polczaka oraz słoweńskiego pomocnika Dejana Vokicia. Patrząc na potencjał obydwu zespołów więcej argumentów mieli goście z Gliwic, ale nie od dziś wiadomo, że na beniaminków trzeba szczególnie uważać na początku sezonu.

Od pierwszych minut zarysowała się optyczna przewaga Piasta, z której jednak niewiele wynikało. Pomysłem gospodarzy na atak było poszukiwanie z przodu Vamary Sanogo, który bardzo dobrze radził sobie w fizycznych pojedynkach z obrońcami z Gliwic. Tak było również w 36. minucie, gdy padła historyczna bramka dla Zagłębia. Po rzucie rożnym, wybita piłka wróciła w pole karne, gdzie byli Polczak oraz Sanogo. Francuz oddał strzał w gąszczu nóg, który zatrzymał Jakub Szmatuła, ale dobitka Sanogo była już skuteczna. Po chwili Sanogo oraz Alexandre Christovao zaprezentowali efektowną cieszynkę w stylu Antoine'a Griezmanna.

Piast w pierwszej połowie również miał swoje szanse. Najlepszą zmarnował jeszcze przed golem na 1:0 Michal Papadopoulos, który nie wykorzystał doskonałego podania Mateusza Maka. Skrzydłowy gości był najbardziej aktywnym piłkarzem pierwszej połowy, ale jego akcjom brakowało wykończenia. Efekt był taki, że do przerwy prowadzili sosnowiczanie, którzy za sprawą Sanogo mogli podwyższyć prowadzenie na początku drugiej odsłony. Tym razem górą był jednak Szmatuła.

Zagłębie miało kontrolę nad meczem, która okazała się jednak tylko pozorna. Wszystko zmieniła sytuacja z 65. minuty, gdy Polczak przypadkowo zagrał piłkę ręką w polu karnym. Sędzia Tomasz Musiał zagrania nie zauważył, akcja toczyła się dalej przez kilkadziesiąt sekund, ale przy pierwszej przerwie w grze zareagował VAR. Po obejrzeniu sytuacji na monitorze arbiter bez wahania podyktował jedenastkę, którą na gola zamienił Aleksandar Sedlar.

W końcówce spotkania bliżej gola na 2:1 byli goście. W 76. minucie sosnowiczanie mieli jeszcze sporo szczęścia, gdy Arkadiusz Jędrych o mały włos nie skierował piłki do własnej siatki. Piłkarze Zagłębia zostawiali jednak gliwiczanom zbyt dużo miejsca i taka sytuacja musiała się dla nich źle skończyć. W 80. minucie Tomasz Jodłowiec wszedł w obronę rywala jak w masło i oddał bardzo precyzyjny strzał nie dając szans Dawidowi Kudle, a swojej drużynie dając cenne trzy punkty.

Zagłębie Sosnowiec - Piast Gliwice 1:2 (1:0)
Bramki: Sanogo 36 - Sedlar 67, Jodłowiec 80

Zagłębie: Kudła - Wrzesiński, Jędrych, Polczak, Puchacz - Christovao (73' Banasiak), Milewski, Vokić (63' Rzonca), Nowak (80' Torunarigha), Udovicić - Sanogo

Piast: Szmatuła - Pietrowski, Czerwiński, Sedlar, Kirkeskov - Mak, Dziczek, Jodłowiec, Felix (56' Jagiełło) - Valencia (90' Sokołowski), Papadopoulos (63' Parzyszek)