Grabowski zadebiutował na zawodowym ringu na początku tego roku, pokonując przed czasem doświadczonego Aliaksandra Abramenkę (17-62-1, 6 KO). Zaprezentował się wtedy z bardzo dobrej strony, a od tego czasu stoczył jeszcze dwa pojedynki: najpierw wypunktował Andreia Staliarchuka (11-30-6, 2 KO), a następnie taki sam los zafundował Yuriemu Chumakowi (1-1). Od 2 czerwca nie walczył, ale to nie oznacza, że próżnował. Pięściarz z Pionek postanowił bowiem wybrać się do Stanów Zjednoczonych na treningi z jednym z najbardziej znanych trenerów świata. Mowa o Freddie'em Roachu, który w trakcie swojej kariery współpracował z takimi zawodnikami jak Guillermo Rigondeaux, Miguel Cotto, Denis Lebedev czy też Manny Pacquiao.

Do Stanów Zjednoczonych Grabowski udał się wraz z trenerem Rafałem Wojdą, który z bliskiej odległości obserwuje tamtejszych fachowców. Dlaczego Roach to dobry wybór, jeśli chodzi o treści szkoleniowe? Odpowiedź jest prosta: to specjalista od ofensywnego boksu, a takim stylem operuje polski pięściarz, który lubi narzucać rywalom presję i zasypywać ich gradem ciosów.

Kolejną walkę Grabowski stoczy już 31 sierpnia w Kałuszynie, a jego przeciwnikiem będzie Łukasz Janik. I tempa wcale nie zamierza zwalniać, gdyż do końca roku planuje stoczyć jeszcze 3 bądź 4 pojedynki!

W walce wieczoru Mateusz Tryc (6-0, 5 KO) zmierzy się z pogromcą Polaków Geardem Ajetovicem (31-17-1, 16 KO).