W sobotę, ze względu na pogarszający się stan zdrowia, Marchionne został pozbawiony sprawowanych funkcji. Włoch poddał się operacji, w rezultacie której doszło do zatoru i zapadł w stan śpiączki. Lekarze stwierdzili, że zmiany w jego organizmie są nieodwracalne, natomiast w środę potwierdziły się najgorsze obawy - informację o śmierci Marchionne podała rodzina Angellich, czyli właścicieli Fiata.

Włoch przejął stery Fiata w 2004 roku i obrócił fatalną kondycję marki o 180 stopni. Dzięki zawiązaniu sojuszu z Chryslerem udało mu się wynieść koncern do rangi jednego z największych producentów samochodów na świecie - za jego prezesury wartość firmy wzrosła ponad dziesięciokrotnie.

Od 2014 roku Marchionne sprawował również pieczę nad stajnią Ferrari w Formule 1. To właśnie on doprowadził do wielu trafionych zmian personalnych, które pomogły wrócić ekipie na właściwy tor.

 

Dzięki jego wysiłkom po latach absencji do wyścigów wróciła inna włoska marka - Alfa Romeo, a w jego planach było również włączenie do królowej motosportu Maserati.

Jego marzeniem było zakończenie hegemonii Mercedesa i przywrócenie Ferrari palmy pierwszeństwa w Formule 1.