Jeszcze przed mundialem mówiło się, że kilku piłkarzy może zakończyć reprezentacyjną karierę. W tym gronie byli m.in. Łukasz Fabiański, Kamil Glik, czy Łukasz Piszczek. Selekcjoner spotkał się osobiście z Robertem Lewandowskim, Piotrem Zielińskim i właśnie wcześniej wymienioną trójką.

 

– Chciałem usłyszeć od zawodników, którzy tworzyli trzon reprezentacji w ostatnich latach, czy te zakulisowe spekulacje dotyczące zakończenia gry w kadrze przez niektórych z nich mają potwierdzenie, czy nie. Na tę chwilę wszyscy są gotowi do gry. Zdają sobie sprawę, że dla kibiców, a dla piłkarzy w szczególności te mistrzostwa były rozczarowujące. Z całej tej grupy jedyną osobą, która potrzebuje troszeczkę czasu na podjęcie decyzji jest Łukasz Piszczek. Nieudane mistrzostwa odbiły się na nim emocjonalnie. Bardzo zależałoby mi jednak na tym, aby kontynuował reprezentacyjną karierę – zaznaczył selekcjoner w wywiadzie dla portalu Łączy nas piłka.

 

Selekcjoner nie ukrywał również, że więcej oczekuje od Karola Linettego i Piotra Zielińskiego, którzy według wielu w kadrze nie potrafią udźwignąć presji.

 

– Obaj grają w lidze włoskiej, obaj mają bardzo duże umiejętności, ale zgodzę się, że jeszcze pełni tego potencjału nie pokazali w reprezentacji. To na pewno będzie dla nas wyzwanie, bo jeżeli oni wskoczą na wyższy poziom, to skorzysta na tym cała drużyna. Najpierw jednak muszę z nimi popracować na boisku – dodał Brzęczek.