Babiloński: To nowy projekt. Odkrywamy polskie talenty w Międzyzdrojach

Sporty walki
Babiloński: To nowy projekt. Odkrywamy polskie talenty w Międzyzdrojach
fot. PAP

- "Talent Factory", czyli fabryka talentów, to projekt nastawiony na wyławianie do boksu zawodowego utalentowanych, ale nieznanych polskich pięściarzy i kickbokserów - uważa promotor Tomasz Babiloński.

- Postawiłem sobie za cel odkrycie zawodnika, który kiedyś osiągnie wielki sukces na światowych arenach. Tak jak było z Krzyśkiem Głowackim, niedawnym mistrzem globu w kategorii junior ciężkiej czy Pawłem Głażewskim, pretendentem do tytułu czempiona w półciężkiej. Pamiętam jak swego czasu ciężko było "zmieścić" Głażewskiego na dużej gali. Stąd pomysł na mniejsze imprezy z myślą o zawodnikach oczekujących swej szansy. W "Talent Factory" nie będzie chłopaków uczących się boksu, lecz potrafiący walczyć, i niekoniecznie mający po 18-19 lat. Będą też starsi, jednak wciąż nieodkryci dla zawodowego pięściarstwa - powiedział szef teamu Babilon Promotion.

 

Dziesiąta edycja gali "Seaside Boxing Show" odbędzie się 19 sierpnia w Międzyzdrojach. Tym razem organizatorzy postawili na "nowe twarze", jak np. medalistę młodzieżowych MP sprzed paru lat w wadze ciężkiej Mateusza Kowalczyka, dziś żołnierza jednostki powietrznodesantowej. W profesjonalnym debiucie spotka się z Krzysztofem Stawiarskim.

 

Promotor planuje cztery-pięć gal rocznie z udziałem nieznanych dotąd przedstawicieli sportów walki marzących o bokserskich sukcesach. Zawodnicy zgłaszają się sami, niektórzy poprzez swoich trenerów klubowych.

 

- Łatwo nie będzie, bo niemal każdy z tych nowych chłopaków na co dzień gdzieś pracuje, uczy się, ale taka jest ścieżka na szczyt boksu krajowego, potem europejskiego i światowego. Trzeba przejść swoją drogą życiową i - co ważne - nie kalkulować, nie wybierać sobie rywali, jak to czynią niektórzy z bokserów. Na naszych galach dochodzi presja w postaci transmisji telewizyjnych, efektownej oprawy, ale tylko najlepsi, wierzący w siebie przejdą testy. W Międzyzdrojach już mamy zaplanowanych takich pięć walk - przyznał organizator.

 

W jednym z pojedynków ubiegłoroczny młodzieżowy mistrz kraju w wadze ciężkiej Piotr Gruchała spotka się z Pawłem Żochowskim. Oni dostali już jedną szansę od Babilońskiego i boksowali w czerwcu w Arenie Legionowo z przeciwnikami z Ukrainy. Żaden nie wygrał swojego pojedynku.

 

- Nie zamierzam skreślać nikogo po jednym remisie czy porażce. Wierzę w młodych bokserów, tak jak w reprezentantów mieszanych sztuk walki. Oczywiście w MMA jest większy wybór, bo trenuje więcej osób, ale i w pięściarstwie czy kickboxingu jest wielu z "papierami". Bardzo liczę na potyczki akademickiego mistrza Polski 2017 Kowalczyka ze Stawiarskim, Gruchały z Żochowskim, Patryka Milewicza z Hubertem Benkowskim i inne. Dziś mało kto ich zna, a zobaczymy co będzie za rok lub dwa - podsumował Babiloński.

 

Dzień przed galą bokserską organizuje on w Amfiteatrze w Międzyzdrojach zawody "Babilon MMA 5", z udziałem m.in. mistrza i wicemistrza olimpijskiego w podnoszeniu ciężarów Szymona Kołeckiego, który w mieszanych sztukach walkach wszystkie sześć walk wygrał w pierwszej rundzie. Na tej samej imprezie dojdzie do ciekawie zapowiadającego się rewanżowego pojedynku Rafała Haratyka z Marcinem Naruszczką.

jb, PAP

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze