Hodeg, który na dwóch pierwszych odcinkach zajął drugie miejsce, po zaciętej walce wyprzedził o koło Brytyjczyka Daniela McLaya (Education First). Trzeci był Niemiec Andre Greipel (Lotto Soudal).

Dotychczasowy lider Niemiec Pascal Ackermann (Bora-Hansgrohe), zwycięzca z Krakowa i Katowic, zajął dopiero 12. miejsce.

Najlepszy z Polaków, Paweł Franczak (CCC Sprandi Polkowice) został sklasyfikowany na 16. pozycji.

 

21-letni Hodeg pokazał się z bardzo dobrej strony już na dwóch pierwszych etapach, przegrywając w Krakowie i Katowicach tylko z Niemcem Pascalem Ackermannem (Bora-Hansgrohe). W poniedziałek w końcu dopiął celu. Po zaciętej walce wyprzedził o koło Brytyjczyka Daniela McLaya (Education First). Trzeci był Niemiec Andre Greipel (Lotto Soudal).

 

Ackermann tym razem zajął dopiero 12. lokatę. Najlepszy z Polaków, Paweł Franczak (CCC Sprandi Polkowice) został sklasyfikowany na 16. pozycji, a Michał Kwiatkowski (Sky) minął linię mety na 26. miejscu.

 

Hodeg zdobył dziesięć sekund bonifikaty i po trzech odcinkach wyprzedza o dwie sekundy Ackermanna oraz o pięć Belga Jenthe Biermansa (Katusha-Alpecin). Piąte miejsce zajmuje Michał Paluta (CCC Sprandi Polkowice), który traci do lidera 16 sekund, natomiast Kwiatkowski awansował na 11. pozycję – strata 21 sekund.

 

Był to pierwszy w historii Tour de Pologne etap, którego trasa prowadziła między dwoma stadionami piłkarskimi. Kolarze podpisywali listę startową na Stadionie Śląskim w Chorzowie i ruszyli do rywalizacji po błękitnej bieżni lekkoatletycznej. Po przejechaniu 139 km finiszowali obok Areny Zabrze, gdzie na co dzień grają piłkarze Górnika.

 

Na głównych ulicach śląskich miast oklaskiwały kolarzy tłumy kibiców, m.in. na pierwszej lotnej premii, wyznaczonej na piątym kilometrze w Rudzie Śląskiej. Wygrał tam niewidoczny dotychczas w wyścigu znakomity niemiecki sprinter Greipel. Kwiatkowski był trzeci, zdobywając sekundę bonifikaty.

 

Niedługo po tej premii odłączyli się od peletonu najlepszy „góral” wyścigu Paluta, Francuz Mathias Le Turnier (Cofidis) oraz Rosjanin Aleksander Foliforow (Gazprom-Rusvelo), a po pewnym czasie dołączył do nich lider klasyfikacji aktywnych Biermans.

 

Ten ostatni skrupulatnie zbierał bonifikaty na lotnych premiach. Już w Rudzie Śląskiej po finiszu z peletonu przegrał tylko z Greipelem, a jadąc w ucieczce był pierwszy w Rybniku i w Knurowie, choć próbował mu w tym przeszkodzić Paluta. Biermans uzyskał łącznie osiem sekund bonifikaty i - jak się okazało w Zabrzu - utrzymał dzięki temu trzecią lokatę w klasyfikacji generalnej. Paluta bez walki wygrał w Rybniku jedyną premię górską.

 

Przez wiele kilometrów peleton jechał spokojnie za czołówką, kontrolując różnicę czasową. Doścignął uciekających 9 km przed metą.

 

Spodziewano się, że finisz będzie kolejnym popisem Ackermanna. 24-letni mistrz Niemiec został jednak zablokowany na ostatnich metrach przez jednego z zawodników ekipy LottoNL-Jumbo i nie liczył się w rozgrywce.

 

We wtorek do głosu powinni dojść kolarze walczący o zwycięstwo w Tour de Pologne. Czwarty etap zakończy się bowiem stromą ścianką prowadzącą do hotelu „Orle Gniazdo” w Szczyrku. Przed rokiem triumfował tam Belg Dylan Teuns, zdobywając przewagę, która wystarczyła do zwycięstwa w całym wyścigu.