Lewandowski: Eliminacje zawsze są dla mnie najtrudniejsze. Finał jest łatwy

Inne

Pierwszy bieg zawsze dla mnie jest jedną wielką niewiadomą. Zawsze troszeczkę ciężko się czuję, co jest spowodowane nerwami. Potem jest już dużo łatwiej. Dlatego też często te eliminacje są dla mnie tak naprawdę najtrudniejsze, gorsze od finału – powiedział Marcin Lewandowski tuż po uzyskaniu awansu do finałowego biegu na 1500 metrów na mistrzostwach Europy w Berlinie.

Aleksandra Szutenberg: Awansował pan ostatecznie do finału na 1500 metrów z drugim czasem. Wszystko chyba było pod kontrolą?

 

Marcin Lewandowski: Bieg był taki jaki przewidywałem – dość spokojne tempo, aczkolwiek nie było aż tak bardzo wolno jak to bywa czasami na imprezach mistrzowskich. Pierwszy bieg zawsze dla mnie jest jedną wielką niewiadomą. Zawsze troszeczkę ciężko się czuję, co jest spowodowane nerwami. Potem jest już dużo łatwiej. Dlatego też często te eliminacje są dla mnie tak naprawdę najtrudniejsze, gorsze od finału. Pokazywałem to niejednokrotnie, że ledwo awansowałem do finałów, a potem wyjeżdżałem z medalem. To bardzo dobry prognostyk. Mimo wszystko czuję się świetnie, bieg w pełni kontrolowany. Na końcu chłopcy oczywiście cisnęli, ale zostało mi trochę energii. Teraz należy odpocząć, zregenerować się i dać z siebie wszystko w finale.

 

Nie tylko rywale, ale również trzeba zmagać się z piekielnymi upałami. Jak panu biega się w takich temperaturach?

 

Lubię wyjazdy do Afryki, lubię tam trenować, jednak to co dzieje się teraz w Berlinie to jest „bieganie w piekarniku”. Niesamowicie mi to przeszkadza, ciężko się z tym czuję, ciężko się oddycha, bo powietrze jest bardzo ciepłe i gęste. Plusem jest to, że nie tylko ja to odczuwam, ale również moi rywale. Wszyscy jesteśmy w tej samej sytuacji.

 

Czy będzie pan startował jeszcze w biegu na 800 metrów?

 

Niestety nie można pogodzić dwóch dystansów. Bardzo szkoda, bo chciałem to zrobić, skoro poradziłem sobie na mistrzostwach świata, to poradziłbym sobie na mistrzostwach Europy. Nie jest to jednak fizycznie możliwe. Tak mocnym zawodnikiem nie jestem, żebym mógł biegać godzina po godzinie. Zdecydowałem się biegać na 1500 metrów i określiłem nawet, że to kosztem zdobycia medalu na 800 metrów, bo myślę, że tam byłoby mimo wszystko łatwiej. Jestem w stanie to poświęcić pod główną imprezę, czyli Igrzyska 2020 w Tokio. Dlatego biegam 1500 metrów, żeby złapać jak najwięcej doświadczenia, które może przydać się w przyszłości.

 

Cała rozmowa z Marcinem Lewandowskim w załączonym materiale wideo.

KN, Polsat Sport

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze