Kibicom Chelsea znudziło się już oglądanie defensywnie grającej drużyny, stąd też oczekiwania wobec Maurizio Sarriego były spore. Włoski trener udowodnił w Napoli, że jego ekipy lubią utrzymywać się przy piłce, dominować i przede wszystkim strzelać gole. Choć sam mówił, że pierwsze efekty będą widoczne dopiero za kilka miesięcy, to jednak punkty trzeba zbierać już od sierpnia.

 

Miały w tym pomóc nowe nabytki: Jorginho oraz najdroższy bramkarz w historii Kepa Arrizabalaga, a także nowy system gry. Może i Chelsea nie porywała na stadionie Huddersfield, ale do przerwy miała swój wynik. Najpierw lewą stroną urwał się Willian, a następnie dobrze dośrodkował do N'Golo Kante, który zdobył bramkę. Później w polu karnym po ładnej akcji faulowany był Marcos Alonso, a jedenastkę pewnie wykorzystał Jorginho.

 

Znacznie lepiej Chelsea radziła sobie po przerwie, a kiedy na boisku pojawił się Eden Hazard, to od razu zrobiło się groźniej pod bramką gospodarzy. Belg najpierw wypracował gola Pedro, a następnie postraszył rywali kilkoma niesamowitymi dryblingami. To właśnie zatrzymanie tego zawodnika może być największym wzmocnieniem "The Blues" w tym sezonie.

 

W pozostałych meczach też padły bramki. Fulham, mimo wydania na transfery ponad 100 milionów funtów jako pierwszy beniaminek w historii, przegrało przed własną publicznością z Crystal Palace 0:2 po trafieniach Jeffa Schluppa oraz Wilfrieda Zahy. Wygrały także Bournemouth oraz Watford.

 

Wyniki:

 

Bournemouth - Cardiff 2:0 (Fraser 24, Wilson 90)
Fulham - Crystal Palace 0:2 (Schlupp 41, Zaha 80)
Huddersfield - Chelsea 0:3 (Kante 34, Jorginho 45 [rz.k.], Pedro 80)
Watford - Brighton 2:0 (Pereyra 35, 54)