Biało-czerwoni zdobyli na Stadionie Olimpijskim 12 krążków (7 złotych, 4 srebrne i 1 brązowy), tak jak dwa lata temu w Amsterdamie (byli wówczas pierwsi w klasyfikacji medalowej), jednak tym razem mają o jedno złoto więcej. Pierwsze miejsce zajęli Brytyjczycy. - Zaprezentowaliśmy się w Berlinie bardzo dobrze. Pokazaliśmy, że jesteśmy mocni nie tylko w konkurencjach rzutowych, siłowych, ale także na bieżni. Bardzo się cieszę, że po raz kolejny ta reprezentacja pokazała, że jest bardzo silna i liczy się w światowej stawce - ocenił dwukrotny mistrz olimpijski w pchnięciu kulą, a obecnie wiceprezes związku.

 

Wśród zawodników, którzy najbardziej zaskoczyli pozytywnie Majewskiego podczas ME znaleźli się m.in. młodzi biegacze na 800 m Mateusz Borkowski i Michał Rozmys, a także Anna Sabat. - Wiedziałem, że Justyna Święty-Ersetic może sięgnąć w Berlinie po dwa medale, ale skłamałbym, gdybym powiedział, że przewidziałem rezultat 50,41. To światowy wynik. Nasza reprezentantka może z nim walczyć o bardzo wysokie miejsca także na mistrzostwach świata - zauważył. Wiceszef PZLA był także niezwykle zadowolony z postawy sztafety 4x400 metrów.

 

Siedem złotych medali zdaniem Majewskiego jest bardzo dobrym rezultatem. Podkreślił on także, że biało-czerwoni są młodym zespołem, który cały czas może się rozwijać. - W tym roku ponieśliśmy, jako środowisko, bardzo wielką stratę. Odeszła od nas wybitna postać - pani Irena Szewińska. Cieszę się, że chociaż w ten sposób udało się w Berlinie uczcić jej pamięć - powiedział najbardziej utytułowany polski kulomiot w historii. Polacy w Berlinie startowali z czarnymi wstążkami przypiętymi do koszulek.

 

Już wcześniej Majewski wyrażał dużą radość z bardzo dobrego występu polskich kulomiotów w ME, którzy zdobyli łącznie trzy medale - dwa złote i jeden srebrny. Tytuły mistrzów Europy wywalczyli Michał Haratyk i Paulina Guba. Polska potwierdziła także, że nadal jest potęgą w rzucie młotem. In minus zaskoczyli natomiast reprezentanci kraju w dysku.

 

Majewski obserwował z trybun m.in. występ swojego wieloletniego kolegi z reprezentacji Piotra Małachowskiego, który zaliczył w Berlinie pierwszą "zerówkę" w seniorskiej karierze na ważnej imprezie i odpadł w eliminacjach.

 

Wielka Brytania w Berlinie wywalczyła, tak jak Polska, siedem złotych krążków, ale miała więcej srebrnych i brązowych - w sumie 18 medali. Trzecia była ekipa gospodarzy, którzy łącznie zdobyli aż 19 medali.