Legia Warszawa to klub, który może pozwolić sobie na najwięcej w kwestiach kadrowych. Przed sezonem do stolicy ściągnięto m.in. króla strzelców zeszłego sezonu Lotto Ekstraklasy Carlitosa. To jednak nie wystarczyło, by udanie rozpocząć rozgrywki zarówno krajowe, jak i europejskie. Odpowiedzialność za to spadła na trenera Deana Klafurica, który stracił posadę. W jego miejsce zatrudniono Portugalczyka Ricardo Sa Pinto, który ze swoją zupełnie odmienną mentalnością ma odmienić oblicze mistrza Polski.

- Sa Pinto to trener z warsztatem. Przez karierę piłkarską i dotychczasową szkoleniową jest to bez wątpienia trener, który umie prowadzić zespół. To bardzo ważne po tym, jak Dariusz Mioduski zatrudniał Romeo Jozaka i Deana Klafurica. On sam przyznał się, że pozostawienie tego drugiego to był jego błąd - powiedział Roman Kołtoń.

Moment, w którym jest aktualnie Legia jest trudny dla nowego szkoleniowca. Pierwsza porażka pod jego wodzą może wykluczyć drużynę z europejskich pucharów.

- Mioduski chwali Sa Pinto za to, że on wkracza między jednym, a drugim spotkaniem z Dudelange. To jest coś, co mówi o tym, że Portugalczyk nie obawia się wyzwania. On jest zawodowcem. Wrzucają go na takim, a nie innym odcinku, a on po prostu podejmuje pracę. Myślę, że on ma szansę tylko na tym wygrać, bo jeśli Legia wygra z Dudelange 2:0, a nie jest to niemożliwe, bo widziałem ogromną słabość w obronie tej drużyny, to to pójdzie na konto Sa Pinto. Jeśli tam by było niepowodzenie, to nikt do końca nie będzie go obciążał - skomentował.

Portugalczyk słynie ze swojego ognistego temperamentu. Kołtoń porównał go do Michała Probierza, który jak dotąd był uznawany za najbardziej żywiołowego szkoleniowca w polskiej lidze.

-  Probierz, który jest bardzo nerwowy nie wytrzymuje jeśli chodzi o polską ekstraklasę. Myślę, że Sa Pinto to trzy w skali Probierza. Ma nietypowy charakter, wdaje się w polemiki personalne, polemiki medialne - ocenił.

Cała "Prawda Futbolu" w załączonym materiale wideo.