FIFA jak Białoruś? Zakazała mówić o korupcji i defraudacjach

Piłka nożna
FIFA jak Białoruś? Zakazała mówić o korupcji i defraudacjach
fot. PAP

Piłkarscy bonzowie postanowili zapewnić sobie spokój i uchwalili właśnie, że przekupstwo, defraudacja oraz wpływanie na wyniki zawodów nie mogą być już ścigane po upływie dziesięciu lat. Każdy, kto śmie skrytykować FIFA, może być zawieszony na dwa, a nawet na pięć lat!

Strzeżcie się Twitterowi krytycy, jeśli jesteście jednocześnie członkami jakiejkolwiek organizacji zrzeszonej pod egidą FIFA. Giani Infantino, prezes światowej federacji piłkarskiej i spółka kilkoma sprytnymi zmianami w kodeksie etyki swojej organizacji zapewnili sobie właśnie nie tylko nietykalność, ale i brak krytyki. W myśl wprowadzonych właśnie przepisów, „każdy, kto zniesławia FIFA, podlega zawieszeniu na okres dwóch lub przy recydywie nawet pięciu lat w prawach organizacji piłkarskich. To nic innego, jak knebel na ewentualną opozycję.

 

Zdaniem ekspertów z dziedziny prawa sportowego, nawet ci, którzy merytorycznie będą wytykać obecnie rządzącym nieprawidłowości, mogą zostać zawieszeni za zniesławienie.

 

Zgodnie z artykułem 22.2, „osobom związanym niniejszym Kodeksem zabrania się wydawania jakichkolwiek publicznych oświadczeń o charakterze zniesławiającym wobec FIFA i/lub wobec każdej innej osoby związanej niniejszym Kodeksem w kontekście wydarzeń FIFA".

 

Chodzi o wszystkie wypowiedzi, które szkodzą reputacji osoby lub grupy osób działających w FIFA. O tym, czy artykułowane zarzuty są zniesławiające, ma decydować komisja etyki, która wspomniany artykuł sama sobie napisała.

 

Jeszcze większe kontrowersje budzi inny zapis. Przekupstwo, defraudacja oraz wpływanie na wyniki zawodów nie mogą być już ścigane po upływie dziesięciu lat. W poprzedniej wersji kodeksu etycznego, przyjętego w 2012 r., przekupstwo i korupcja nie podlegały przedawnieniu.

Obecnie w rozdziale 12.1 czytamy, że w niejasnych przypadkach nie jest to postępowanie karne, ale wewnętrzny proces zajmujący się praktykami korupcyjnymi. W praktyce oznacza to tyle, że np. dalsze wewnętrzne śledztwa w sprawie przyznania organizacji mundialu Katarowi nie będą kontynuowane wraz z końcem 2020 roku, czyli dekadę po głosowaniu... Znawcy materii twierdzą, że tym samym FIFA wygumkowała ze swoich regulaminów słowo „korupcja”.

 

Skompromitowane środowisko piłkarskie strzela sobie tym samym w stopę. Zamiast dążyć do oczyszczenia i transparentności, powyższymi zapisami zdaje się pielęgnować kolesiowsko-korupcyjny układ. Przypomnijmy, że piłkarscy urzędnicy od dawna oskarżani są o przyjmowanie łapówek, przekierowywanie funduszy i ustawianie meczów.

 

Skandale dotyczą nie tylko działaczy średniego szczebla, ale też samej wierchuszki. Były prezydent FIFA Sepp Blatter i wiceprezydent Jack Warner to wręcz korupcyjne symbole w światowej piłce. Obejmując stanowisko szefa FIFA Infantino obiecywał wiatr odnowy, koniec z patologiami, przejrzystość i prawo do wypowiadania się na temat pracy organizacji. Dziś widać, idzie drogą Blattera zawieszonego na osiem lat aż do 2023 r.

Przemysław Iwańczyk, Polsat Sport

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze