Napoli przekonało się, że istnieje życie po Maurizio Sarrim i udanie odpowiedziało na minimalne zwycięstwo Juventusu na inaugurację Serie A. Mimo, że Stadio Olimpico jest niezwykle ciężkim terenem, wicemistrz Włoch wygrywał tam zawsze od... 2013 roku, zazwyczaj kilkoma bramkami. Tym razem zadanie było utrudnione, bowiem Napoli miało zagrać zupełnie innym stylem pod wodzą nowego szkoleniowca, Carlo Ancelottiego.

Włoski menedżer zdecydowanie postawił na Polaków i posłał do boju Arkadiusza Milika i Piotra Zielińskiego od pierwszej minuty. Pierwszy z nich odpłacił mu za zaufanie w najlepszy możliwy sposób, powiększając konto bramkowe swojego zespołu. Na prowadzeniu byli jednak gospodarze po golu Ciro Immobile w 25. minucie. Gdy zbliżała się przerwa, to goście byli niezwykle groźni pod bramką rywali. W roli głównej wystąpił Milik, który dobijał piłkę do siatki z najbliższej odległości dwukrotnie.

W 41. minucie potrzebna była asysta systemu VAR, bowiem kilka sekund przed skierowaniem piłki do siatki faulował Kalidou Koulibaly. Sędziowie anulowali bramkę, jednak to nie zbiło z tropu reprezentanta Polski - ten pokonał Strakoshę raz jeszcze na przestrzeni pięciu minut, trafiając do szatni po zgraniu Jose Callejona "do pustaka". W drugiej połowie jako jedyny do siatki trafiał Lorenzo Insigne, który ustalił tym samym wynik meczu.

Była więc to udana inauguracja sezonu dla Napoli i Polaków - Zieliński opuścił boisko w 85. minucie, zaś strzelec bramki Milik pozostał na murawie do ostatniego gwizdka. Pomocnik miał swoją okazję, jednak z dystansu trafił w poprzeczkę. Większość podań posyłał bezpiecznie do tyłu.

Lazio - Napoli 1:2 (1:1)
Bramki: Immobile 25 - Milik 45+2, Insigne 59

 

Lazio: Strakosha; Ramos Marchi (Bastos 46'), Acerbi, Radu; Caceres, Milinkovic-Savic, Badelj (Correa 68'), Parolo (Cataldi 88'), Marusic; Luis Alberto, Immobile

Napoli: Karnezis; Hysaj, Albiol, Koulibaly, Rui; Allan, Hamsik (Diawara 70'), Zieliński (Rog 85'); Callejon, Milik, Insigne (Mertens 76')