Oba zespoły zagrały w zmienionych składach. W Jagiellonii wobec braku m.in. Przemysława Frankowskiego i Cilliana Sheridana szansę gry od początku dostali młody napastnik Patryk Klimala i serbski skrzydłowy Mile Savkovic. W Piaście zabrakło m.in. kontuzjowanego Tomasza Jodłowca i pauzującego za czerwoną kartkę Marcina Pietrowskiego, zagrali natomiast Tom Hateley i Aleksander Jagiełło.

 

Po kilku wyrównanych minutach pierwszej połowy, rosła przewaga Jagiellonii. Białostoczanie długo rozgrywali piłkę i atakowali, zwłaszcza skrzydłami. W 19. min indywidualną akcją - tym razem środkiem boiska - popisał się czeski pomocnik Martin Pospisil, który przebiegł spod swojej bramki pod pole karne Piasta i odegrał do Arvydasa Novikovasa, Litwin jednak źle przyjął piłkę przed bramką gości i pozbawił się szansy na strzał.

 

Gol dla gospodarzy padł w 22. min. Dobrą akcję prawą stroną przeprowadził boczny obrońca Jakub Wójcicki, który zagrał płasko w pole karne, piłkę jeszcze trącił Klimala, a Savkovic strzałem pod poprzeczkę zdobył bramkę w swoim debiucie w Jagiellonii. Piast mógł od razu wyrównać, bo krótko po wznowieniu gry piłka trafiła w pole karne do Michala Papadopulosa, który miał przed sobą już tylko bramkarza Jagiellonii. Czech co prawda podanie przyjął, ale już nie zdołał oddać celnego strzału.

 

Piast obudził się w końcówce połowy. Z dystansu strzelał Joel Valencia - z problemami, ale uderzenie to obronił Marian Kelemen. W odpowiedzi szansę miał Klimala, ale zanim strzelił na bramkę, piłkę odebrali mu stoperzy Piasta.

 

Jagiellonia już w tej części meczu grała z dwoma zmianami, wymuszonymi kontuzjami Mateusza Machaja i Ivana Runje.

 

Goście musieli po przerwie zaatakować i to zrobili. Gospodarze wycofali się, czekając na kontry, ale widać było, przynajmniej po niektórych zawodnikach, trudy gry co trzy dni w ostatnich tygodniach. W 53. min Valencia świetnie ograł na linii szesnastki Lukasa Klemenza, ale strzelił wysoko nad bramką. Pięć minut później jednak Piast wyrównał. Pomógł w tym gościom Kelemen, który przy wrzutce z rzutu rożnego Gerarda Badii minął się z piłką, ta trafiła na głowę Patryka Dziczka i było 1:1.

 

Po piłkarzach Jagiellonii było widać ubytek sił, ale Piast nie potrafił tego wykorzystać. W 67. min kolejną znakomitą sytuację miał Dziczek, piłkę z linii bramkowej wybił jednak Klemenz, grający już z urazem kolana.

 

Chyba trochę niespodziewanie dla Piasta, gospodarze jeszcze raz zaatakowali i zaczęli utrzymywać się pod polem karnym gliwiczan. W 76. min ich składna akcja mogła dać bramkę - po dośrodkowaniu Savkovica Pospisil w dobrej sytuacji uderzył jednak głową niecelnie. W doliczonym czasie gry jeszcze z dystansu strzelał Klemenz (też niecelnie), a dobrą akcję prawą stroną Wójcickiego zatrzymali obrońcy.

 

Gdy wydawało się, że dojdzie do podziału punktów, piłka trafiła w prawy róg pola karnego Piasta do Novikovasa, który natychmiast uderzył, futbolówka przeszła między nogami Mikkela Kirkeskova i - nieco myląc Jakuba Szmatułę - wpadła do jego bramki. Chwilę potem sędzia Daniel Stefański zakończył mecz i trzy punkty zostały w Białymstoku.

 

Jagiellonia Białystok - Piast Gliwice 2:1 (1:0)

Bramki: Savkovic 22, Novikovas 90+4 - Dziczek 58

 

Jagiellonia Białystok: Marian Kelemen - Jakub Wójcicki, Ivan Runje (44. Lukas Klemenz), Nemanja Mitrovic, Guilherme Sitya - Mile Savkovic, Mateusz Machaj (34. Karol Świderski), Taras Romanczuk, Martin Pospisil, Arvydas Novikovas - Patryk Klimala (62. Roman Bezjak)

 

Piast Gliwice: Jakub Szmatuła - Martin Konczkowski, Aleksandar Sedlar, Jakub Czerwiński, Mikkel Kirkeskov - Tom Hateley (88. Patryk Sokołowski), Patryk Dziczek - Mateusz Mak (57. Gerard Badia), Joel Valencia, Aleksander Jagiełło - Michal Papadopulos (78. Piotr Parzyszek)

 

Żółte kartki: Machaj, Klemenz - Konczkowski

Sędzia: Daniel Stefański (Bydgoszcz). Widzów: 10 664.