Mateusz Borek: Masz chłopie instynkt do walki, nawet jak brakuje już sił. Cały czas widać duszę wielkiego sportowca.

 

Szymon Kołecki: Starałem się robić, co mogłem. Pierwsza runda faktycznie mnie trochę zmęczyła, ale taki był plan, żeby ruszyć od początku. Michał kleił się do mnie. Bardzo dobrze trzymał i kontrolował. To odbierało mi siły i możliwość walki.

 

Zawsze byłeś bardzo świetnie przygotowany. Nie ma innej drogi. Tylko przez takie doświadczenia można zrobić w tym sporcie krok dalej.

 

Dokładnie. Po raz pierwszy w mojej karierze wyszedłem poza pierwszą rundę. Michał postawił tak trudne warunki, że trzeba było walczyć do końca.

 

Był wpisany rewanż w kontrakcie?

 

Nic o tym nie wiem.

 

Cała rozmowa z Szymonem Kołeckim w załączonym materiale.