W poniedziałkowym meczu Nawrocki dał odpocząć liderkom kadry: Malwinie Smarzek, Agnieszce Kąkolewskiej i Martynie Grajber. Z kolei od początku meczu zagrała Marlena Pleśnierowicz, której podczas wcześniejszych spotkań zabrakło w składzie.

- Po Lidze Narodów okazało się, że mam kłopot z barkiem, dlatego podczas zgrupowania przez 12 dni przechodziłam rehabilitację. Uczestniczyłam też w zajęciach, ale nie wszystkie elementy, m.in. zagrywkę czy obronę, mogłam wykonywać. Teraz już jest znacznie lepiej, od tygodnia jestem już w pełnym treningu - powiedziała rozgrywająca, która od nowego sezonu będzie bronić barw Chemika Police.

Ostatni sparing ze Słowacją był zacięty tylko w drugiej i trzeciej partii. W drugim secie dwa skuteczne bloki w końcówce zadecydowały o zwycięstwie biało-czerwonych. Z kolei w trzeciej odsłonie Słowaczki prowadziły 24:22, ale Polki obroniły dwa setbole, a potem skutecznie zakończyły dwie kolejne akcje i wygrały 26:24.

- Mimo że nie wystąpiłyśmy w najsilniejszym składzie, to uważam, że zagrałyśmy dobre spotkanie. W trzecim secie przytrafił nam się przestój, ale poradziłyśmy sobie. To też pokazuje charakter zespołu. Oczywiście, że Słowacja to nie Rosja czy Brazylia, ale jak widać po wynikach nie zlekceważyłyśmy rywalek. Potraktowałyśmy te sparingi jak normalne mecze o punkty - podkreśliła Pleśnierowicz.

Polki przez najbliższe dwa tygodnie będą trenować w Szczyrku, ale już nie mają w planach spotkań kontrolnych. W dniach 4-9 września wezmą udział w turnieju Volley Masters, który tradycyjnie rozgrywany jest w szwajcarskim Montreux. W fazie grupowej zmierzą się z Brazylią, Kamerunem i Rosją. To będzie też ostatnia impreza biało-czerwonych w tym sezonie reprezentacyjnym.

Polska: Marlena Pleśnierowicz, Klaudia Alagierska, Małgorzata Jasek, Magdalena Damaske, Natalia Murek, Martyna Łukasik, Maria Stenzel (libero) - Julia Nowicka, Oliwia Różański, Monika Bociek, Justyna Łukasik.