Fury chciał znokautować rywala, ale... dostał zakaz od trenera

Sporty walki

Na Tysona Fury'ego (27-0, 19 KO) spadło trochę krytyki po ostatnim występie na gali w Belfaście. Choć jego zwycięstwo na dystansie dziesięciu rund nie podlegało dyskusji, to styl pozostawił wiele do życzenia. Po kilku dniach na jaw wychodzą nowe fakty...

Wydaje się, że Anglik nie potraktował Francesco Pianety zbyt poważnie, gdyż częściej wypowiadał się o potencjalnym starciu z Deontayem Wilderem (40-0, 39 KO), do którego ma dojść jeszcze w tym roku. Fury to jednak na tyle klasowy pięściarz, że bez większych problemów poradził sobie z Włochem, wygrywając każdą z rund.

 

Oglądając ten pojedynek można było odnieść wrażenia, że Fury'emu zależy na przeboksowaniu pełnego dystansu. Jak podaje w środę "The Sun" taki był plan trenera Bena Davidsona, który szczegółowo rozpisał każde trzy minuty rundy między linami.

 

Fury robił, to co nakreślił mu trener, ale przed dziesiątą rundą poprosił na zgodę do szalonego ataku i znokautowania rywala. Zielonego światła jednak nie otrzymał.

 

- Powiedziałem mu "rób to, co robiłeś do tej pory". To było dla mnie bardzo ważne. Robił dokładnie to, czego oczekiwałem, zadawał ciosy, stopował Pianetę, pokazał trochę dobrego boksu, trochę czystej pracy, a o to prosiłem. Byłem z tego zadowolony - przyznał Davidson.

jb, Polsat Sport

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze