Przegrana z wiślakami wywołała dyskusję, czy lechici powinni nadal grać systemem 3-5-2, który od początku sezonu preferuje Djurdjevic. Szkoleniowiec na piątkowej konferencji prasowej bronił swojej koncepcji.

- Obojętnie jakim systemem gramy, gdy nie jesteśmy aktywni, agresywni i nie stosujemy pressingu to nic z tego nie wyjdzie. Grając trójką obrońców wygraliśmy cztery mecze ligowe, a przegraliśmy jeden – mówił na konferencji prasowej trener Lecha.

Jak dodał, po jednej porażce nie można wszystkiego negować. Djurdjevic uważa, że czasami trzeba podjąć ryzyko.

- Wynik z Wisłą mocno w nas uderzył, ale też przez ten jeden mecz robimy teraz wielkie "halo". Pewne procesy się jeszcze nie zakończyły. Musimy czasem zaryzykować, a ja będę to robił. Lech to nie zespół, który gra zachowawczo. Musimy wiedzieć, co jest dobre, a co złe w naszej grze. Dobre będziemy kontynuować, złe eliminować - tłumaczył.

Lechici po odpadnięciu z Ligi Europejskiej, po raz pierwszy w tym sezonie mogą przeprowadzić pełen mikrocykl. Djurdjevic przyznał, że był czas na regenerację, odpoczynek, rozmowy i analizę dotychczasowej gry.

- Wiele rzeczy, które wypracowaliśmy w okresie przygotowawczym, teraz zostało zburzone. Priorytetem była dla nas liga i eliminacje Ligi Europejskiej. Nie mieliśmy wiele czasu na pracę, teraz mamy go więcej i możemy na spokojnie wyciągnąć wnioski. W tym tygodniu dużo rozmawialiśmy, analizowaliśmy. Piłkarze odczuwali zmęczenie po tych kilkunastu meczach, mogli wykorzystać ten okres, aby wypocząć, a później przystąpiliśmy do pracy - podkreślił serbski szkoleniowiec.

Lechici, mimo porażki z Wisłą, zachowali fotel lidera ekstraklasy. W pięciu meczach zgromadzili 12 punktów. W niedzielę o godz. 18 zmierzą się na wyjeździe z szóstym w tabeli Zagłębiem Lubin. Opiekun "Kolejorza" nie ukrywa, że martwią go kontuzje niektórych kluczowych graczy.

- Jest jeszcze kilka znaków zapytania, niektórzy nie wracają tak szybko do zdrowia jak zakładaliśmy. Mam tu na myśli Wołodymyra Kostewycza, który miał być już z nami na zajęciach. Nie mogę nadal liczyć na Thomasa Rogne, wykluczony jest też udział Macieja Gajosa - poinformował.

Nadal z zespołem nie trenuje Robert Gumny. Reprezentant młodzieżówki przechodzi rehabilitację po artroskopii kolana.