Jeżeli transfer doszedłby do skutku, to Liverpool stałby się najdroższym klubem w historii. Jak podaje "Daily Mail" Szejk proponował 2 miliardy funtów, spotkał się nawet z Thomasem Wernerem prezesem Fenway Sports Group, czyli korporacji, która w 2010 roku kupiła "The Reds" za około 300 mln funtów. Dwa lata wcześniej na piłkarskim rynku pojawił się Szejk Mansour, który za 210 mln funtów kupił Manchester City. Co ciekawe obaj panowie są spokrewnieni. Ostatecznie strony nie doszły do porozumienia. - Fenway Sports Group powiedziała jasno: klub nie jest na sprzedaż - poinformował Liverpool w oświadczeniu.

 

Poprzedni sezon był jednym z bardziej udanych dla "The Reds" w ostatnich latach. Podopieczni Jurgena Kloppa dotarli do finału Ligi Mistrzów, w którym co prawda przegrali z Realem Madryt. Apetyty na obecne rozgrywki są jeszcze większe. Liverpool w zakończonym na wyspach okienku transferowym wydał ponad 170 mln funtów, co było największym wynikiem spośród wszystkich zespołów w Premier League. Przypomnijmy, że kibice z Anfield na wygranie ligi angielskiej przez ich zawodników czekają już 28 lat.