W piątek rozdano pierwsze medale mistrzostw świata. Obie polskie osady również przed rokiem w MŚ w czeskich Racicach stanęły na podium w tych samych, nieolimpijskich konkurencjach - Łubniewski ze Śliwińskim także zdobyli srebro, a Iskrzycka z Paszek zajęły trzecie miejsce.

Kanadyjkarze w Montemor do zwycięskiej osady Białorusii stracili 0,17 sekundy.

"Może lekki niedosyt pozostał, ale też wielka satysfakcja, bo pokonaliśmy bardzo silnych Rosjan. To są wielkie legendy, a Iwan Sztyl to medalista olimpijski. To był bardzo wyrównany bieg, my realizowaliśmy swój plan i w sumie nie mamy nic sobie do zarzucenia. Mamy ponownie srebro, więc to taka +powtórka z rozrywki+" - powiedział Łubniewski.

Obaj zawodnicy wystąpią także w konkurencji C2 na 500 m.

"Chcielibyśmy wejść bezpośrednio do finału, ale czeka nas taki +przedbieg śmierci+ z bardzo mocną obsadą. Walczymy o złoto, ale czekają nas ciężkie wyścigi. Tor w Montemor jest mocno szalony, często wieje z prawej strony i wtedy te pierwsze trzy tory są faworyzowane. Dobrze jednak, że zamontowano kurtynę, która trochę tłumi ten wiatr, to był dobry pomysł" - dodał Łubniewski.

Srebro Iskrzyckiej i Paszek nie jest wielką niespodzianką, bowiem w czerwcu w Belgradzie sięgnęły po złoto mistrzostw Starego Kontynentu. W finale nie dały jednak rady Węgierkom, które wygrały wyraźnie - Polki straciły blisko cztery sekundy. Zawodniczki AZS AWF Katowice szansy na kolejny medal będą szukać na olimpijskim dystansie 500 m.

Dobry start zanotowali kanadyjkarze Vincent Słomiński (Stomil Poznań) i Mateusz Kamiński (OKSW Olsztyn), którzy w finale olimpijskiej konkurencji C2 1000 m zajęli czwartą lokatą. Do podium stracili ponad 1,5 sekundy. Zwyciężyli Niemcy Yul Oeltze i Peter Kretschmer. Podopieczni Michała Śliwińskiego poprawili swoją lokatę w porównaniu do ubiegłorocznych mistrzostw świata, kiedy to uplasowali się na siódmej pozycji.

"Niedosyt zawsze pozostaje, gdy medal jest blisko. Sami założyliśmy sobie cel, żeby być w pierwszej piątce. Jest czwarte miejsce, czyli całkiem dobrze" - ocenił Kamiński, który medalu będzie szukał na zakończenie zawodów w konkurencji jedynek na pięć kilometrów.

Przyzwoity start zanotował Tomasz Kaczor (Warta Poznań), który w dość szczęśliwych okolicznościach awansował do finału w C1 500 m (k. nieolimpijska). W przedpołudniowym półfinale zajął trzecie miejsce, wyprzedzając Włocha Carlo Tacchiniego o 0,03 sekundy. Ta walka kosztowała go sporo sił, bowiem w finale stać było go tylko na szóste miejsce. Zwyciężył Brazylijczyk Isaquias Dos Santos.

Siódma na mecie zameldowała się kanadyjkarka Warty Poznań Magda Stanny w C1 500 m (k. nieolimpijska), która na metę wpłynęła aż 11 sekund za triumfatorką Rosjanką Ksenią Kurach.

Dwie polskie osady wygrały w finałach B (10. miejsce w klasyfikacji ogólnej) - Martin Brzeziński (Zawisza Bydgoszcz) i Rafał Rosolski (Dojlidy Białystok) w K2 1000 m oraz Edyta Dzieniszewska-Kierkla (Sparta Augustów) w K1 1000 m.

W sobotę i niedzielę rozegrane zostaną kolejne finały. Łącznie w Montemor rozdanych zostanie 29 kompletów medali.